fot. TV Trwam

Prof. P. Czarnek: To, co się dzisiaj dzieje niestety napawa wielkim pesymizmem, a zwłaszcza po słowach pana Tuska, bo przechodzimy już do systemu, w którym jest anarchia i wyłącznie rozkaz wodza

Walczymy o utrzymanie wolności demokracji w Polsce. To, co się dzisiaj dzieje niestety napawa wielkim pesymizmem, a zwłaszcza po słowach pana Tuska, bo przechodzimy już do takiego systemu, w którym jest anarchia i wyłącznie – można powiedzieć – rozkaz wodza. (…) Siłą rzeczy musimy uratować wolność w Polsce, a droga do tego wiedzie przez zwycięstwo wyborów prezydenckich, po których naprawdę wszystko jest możliwe – powiedział poseł PiS, były minister edukacji, prof. Przemysław Czarnek, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam i Radia Maryja.

Donald Tusk i jego koalicja obiecali w czasie kampanii wyborczej, że zrealizują sto konkretów w czasie stu dni. Jednak – jak widzimy – z obietnic pozostały puste słowa, ponieważ od przejęcia rządów przez „Koalicję 13 grudnia” mija dziewięć miesięcy, a obietnice pozostały tylko na papierze. Jednak szef Kancelarii Premiera uważa, że rząd Donalda Tuska „spełnił więcej obietnic niż jakakolwiek inna partia”. Do tych słów odniósł się poseł Przemysław Czarnek, podkreślając, że obecny rząd nic nie zrobił.

– Poza kwestiami bezrobocia, które zaczyna rzeczywiście znów straszyć, poza zamykaniem firm i zwalnianiem tysięcy ludzi, poza potężnymi problemami takich zakładów pracy, jak Bogdanka na Lubelszczyźnie, która przynosiła zyski, ostatnio górnicy musieli przyjechać do Warszawy po to, żeby protestować przeciwko absurdalnym działaniom w tym zakładzie pracy, czy w grupie Azoty, to mamy do czynienia z Donaldem Tuskiem, Romanem Giertychem i wieloma innymi, którzy dzisiaj po prostu nie przestrzegają prawa. Mamy do czynienia z Donaldem Tuskiem, który mówi nam: „jesteśmy w demokracji walczącej”, w której – jak sam zapowiada – nie będzie przestrzegał przepisów prawa. Nie przestrzega prawa, a wycofując swoją kontrasygnatę spod aktu urzędowego pana prezydenta Andrzeja Dudy, zapowiada, że będzie się liczyła bardziej interpretacja niż konkretne przepisy – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

Gość programu wskazał w kontekście rozmów koalicyjnych, że raczej nic się nie zmieni przed wyborami prezydenckimi, ponieważ one wyznaczają dzisiaj kalendarz ewentualnych zmian politycznych.

W przyszłym roku w Polsce odbędą się wybory prezydenckie. Na ten moment znany jest tylko kandydat Konfederacji. Jest nim Sławomir Mentzen. Reszta kandydatów nie jest znana. Jak wskazał prof. Przemysław Czarnek, za niedługo będziemy już w rytmie niezwykle ważnej prezydenckiej kampanii wyborczej. Dodał, że wiele zależy również od sytuacji w Stanach Zjednoczonych, w której jesienią odbędą się wybory prezydenckie.

– Walczymy o utrzymanie wolności demokracji w Polsce. To, co się dzisiaj dzieje niestety napawa wielkim pesymizmem, a zwłaszcza po słowach pana Tuska, bo przechodzimy już do takiego systemu, w którym jest anarchia i wyłącznie – można powiedzieć – rozkaz wodza. (…) Siłą rzeczy musimy uratować wolność w Polsce, a droga do tego wiedzie przez zwycięstwo wyborów prezydenckich, po których naprawdę wszystko jest możliwe. Stąd rozmowy. Stąd pewne zmiany, które są projektowane w Prawie i Sprawiedliwości na koniec września tego roku, zmiany w sposobie zarządzania partią, które są bardzo potrzebne – zwrócił uwagę polityk.

Działania „koalicji 13 grudnia” prof. Przemysław Czarnek porównał do czasów stalinizmu.

– Z całą pewnością za wszystkie te działania, które dzisiaj są przez nich podejmowane, w sposób radykalnie sprzeczne z konstytucją, z ustawami – a co jest skrupulatnie odnotowywane przez zespół „Stop patowładzy” – będą ponosili odpowiedzialność – zaznaczył poseł PiS.

Były minister edukacji odniósł się również do działań obecnej władzy wobec lekcji religii, czy innych przedmiotów w szkole. Dodał, że zablokowano program „Poznaj Polskę”, czy przedmiot „Historia i teraźniejszość”; mamy też do czynienia z odejściem od kanonu lektur, które są dumą polskiej literatury, które są nośnikiem polskiej kultury, tradycji i zwyczajów zakorzenionych w chrześcijaństwie; mamy wyrzucanie religii ze szkoły poprzez próbę narzucenia łączenia religii między rocznikami, czy wyrzucania religii ze średniej ocen, co ma sugerować dzieciom i młodzieży – jak zauważył gość „Rozmów niedokończonych” – że nie warto chodzić na religię.

 – Polacy w zdecydowanej większości, to chrześcijanie, którzy życzą sobie, żeby przestrzegane były ich prawa. My, chrześcijanie, też jesteśmy podatnikami. To my, chrześcijanie, odprowadzamy nasze dzieci do szkół i życzymy sobie, żeby duchu chrześcijańskim nasze dzieci były uczone. Tymczasem zamiast tego wyrzuca się to, co rzeczywiście jest z tym związane, a wprowadza się choćby komponenty programu ukraińskiego do polskich szkół. Takiego skandalu nigdy w historii nie było – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

Polityk dodał również, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości polskie szkoły zostały wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt, w tym drukarki 3D, czy inne rzeczy, które we wnioskach wskazywali nauczyciele. Jednak pomimo szerokiego rozwoju polskich szkół były minister edukacji – jak sam zaznaczył – jest krytykowany przez obecny rząd.

– Ostatnie lata służyły temu, żeby rozwijać szkołę. Szkoda, że teraz nie możemy tego robić przez kolejne cztery lata. Mam nadzieję, że Polacy, widząc to wszystko, co się dzieje, spowodują, że wygramy wybory prezydenckie, a to uruchomi potężne zmiany i pociągnięcie do odpowiedzialności wszystkich tych, którzy szkodzą dzisiaj Polakom – zwrócił uwagę gość TV Trwam.

Prof. Przemysław Czarnek odniósł się również do przedmiotu „Historia i teraźniejszość”. Jak wskazał, w historii najnowszej młodzi Polacy dowiadywali się o tym, że poprzednicy polityczni Nowackiej, Lubnauer, Tuska, czy Giertycha to byli funkcjonariusze komunistyczni (a w wielu przypadkach także krewni), którzy łamali podstawowe wolności prawa człowieka, czy zabijali ludzi – jak podkreślił gość TV Trwam – za swoje poglądy, czego przykładem jest bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

– To byli ludzie, którzy doprowadzali państwo do ruiny finansowej i gospodarczej. Żyliśmy w strasznych i nędznych warunkach. W okresie PRL-u to było państwo, które walczyło z Kościołem i chrześcijaństwem. To było państwo zarządzane przez ich poprzedników politycznych, a to wszystko jest w historii najnowszej. Dlatego za punkt honoru przyjęli natychmiastową likwidację historii najnowszej. Dla nich było wygodne, żeby młode społeczeństwo nie miało pojęcia, co się działo w latach 1945-2015, bo wtedy można było ich bez żadnego problemu manipulować. Manipulacja jest skuteczna wtedy, kiedy trafia na materiał, czyli na człowieka, który nie ma pojęcia o tym, co się do niego mówi, więc można go ukształtować w dowolny sposób. W związku z tym nauczanie historii najnowszej, które wprowadziliśmy po to, żeby była pełna świadomość tego, kim jesteśmy, skąd jesteśmy i jaka rzeczywistość nas otacza, została natychmiast wyrugowana ze szkół – zwrócił uwagę prof. Przemysław Czarnek.

radiomaryja.pl

drukuj