fot. PAP/Lech Muszyński

Prof. J. Kurzępa: większa świadomość uczestników Woodstocku; przestępstw jednak nie zabrakło

Socjolog prof. Jacek Kurzępa odniósł się do tegorocznego festiwalu Woodstock i zaznaczył, że widzi zmianę w zachowaniu uczestników festiwalu, jak też służb zabezpieczających to wydarzenie. Nie obyło się jednak bez interwencji policji. W tym roku w Kostrzynie w ciągu 4 dni doszło do 169 przestępstw i 189 wykroczeń.

Prof. Kurzępa, będąc jako socjolog na festiwalu w Kostrzynie nad Odrą, zaznaczył, że tegoroczny Woodstock zaskoczył go z dwóch powodów.

– Po pierwsze, mocne samozdyscyplinowanie się uczestników przede wszystkim dlatego, że tegoroczna impreza była mniejsza niż dotychczasowe i widać, że uczestnicy mają w sobie poczucie napiętnowania i obawy, że wszyscy przybyli, przyjechali tu po to, ażeby zobaczyć jego najgorsze wcielenie. Widać też, że narracja dotycząca imprezy o podwyższonym ryzyku, przeniknęła do świadomości uczestników, bo zachowują się oni dużo lepiej, wstrzemięźliwiej i odpowiedzialnej niż to było przed laty. Po drugie, praca służb podczas festiwalu była zdecydowanie lepsza niż miało to miejsce wcześniej – wskazał socjolog.

Poprawa pracy służb nie zagwarantowała jednak bezpiecznej imprezy. Gość programu „Minęła dwudziesta” w TVP Info, Komendant Główny Policji dr Jarosław Szymczyk, podkreślił, że nie było to łatwe do zabezpieczenia wydarzenie.

– Policja odnotowała łącznie 250 tys. uczestników. To zdecydowanie mniej niż w poprzednich latach. Jednak przestępstw było zdecydowanie więcej niż wcześniej. Wiele z nich było za posiadanie narkotyków, około 50 kradzieży, dwa przypadki zgłoszenia gwałtu – w naszej ocenie było duże zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników podczas przystanku Woodstock. Cieszy mnie jednak to, że nie doszło tam do poważniejszych zdarzeń, bo informacje, które posiadaliśmy, wskazywały na możliwość wystąpienia takiego typu zagrożeń zbiorowych. Dlatego też decyzja policji o zaopiniowaniu tej imprezy, jako imprezy o podwyższonym ryzyku. Dobrze się stało, że organizator przejrzał na oczy i wymuszoną przez nas tą odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników Przystanku Woodstock zrealizował i – w mojej ocenie – to pozwoliło na to, że ten Przystanek minął stosunkowo bezpiecznie, jeśli chodzi o jakieś poważniejsze wydarzenia – zaznaczył komendant główny policji Jarosław Szymczyk.

Według prof. Kurzępy statystyki pokazują utrzymującą się wśród młodzieży tendencję do zachowań dysfunkcyjnych.

– Statystyki z tegorocznego festiwalu wskazują na utrzymujące się bardzo wysokie zagrożenie zachowaniami dysfunkcyjnymi młodego pokolenia. W roku poprzednim tych przypadków było 173, aczkolwiek liczba uczestników była zdecydowanie większa niż w tym roku. Wobec tego mamy sytuację, w której mniejsza liczba uczestników wykazuje podobne tendencje w zachowaniach dysfunkcjonalnych – podkreślił.

Socjolog stwierdził, że największa ilość przestępstw byłą związana z narkotykami, a na festiwalu miały miejsca przestępstwa niezanotowane przez Policję.

– Pokazuje to trzy rzeczy. Po pierwsze – rzeczą zupełnie oczywistą jest, że festiwal reklamuje się jako wolny od narkotyków, a największa ilość przestępstw była związana właśnie z tym. Druga kwestia – zagrożenie dotyczące obyczajności, zdarzenia związane z naruszaniem nietykalności cielesnej i próby gwałtu. W momencie, kiedy mamy tyle osób pod wpływem środków psychostymulujących zdaje się, że ta ciemna liczba jest nieodgadniona, a z pewnością większa. Po trzecie – zwiększony współczynnik zaistniał na imprezie o podwyższonym ryzyku. Pomimo, że festiwal był tak zabezpieczony, doszło do tak wielu przestępstw. Wskazuje to na to, że „miłość, przyjaźń, rock and roll” to tylko puste frazesy – mówił prof. Kurzępa.

RIRM

drukuj