fot. wikipedia.org

Prof. dr hab. J. Żyżyński: O stanie gospodarki decyduje to, jak się mają ludzie

„Chciałbym przypomnieć, że tak naprawdę o stanie gospodarki decyduje to, jak się mają ludzie. (…) W Polsce, przy mniej więcej dwa razy niższym produkcie krajowym brutto na głowę, niż w krajach Europy zachodniej, według tzw. parytetu siły nabywczej, zarobki, wynagrodzenia są znacznie niższe niż w krajach Unii Europejskiej” – powiedział prof. dr hab. Jerzy Żyżyński. Były poseł PiS, obecnie członek Rady Polityki Pieniężnej, w audycji „Rozmowy niedokończone” na antenie Tv Trwam i Radia Maryja oceniał bieżący stan polskiej gospodarki.

Prof. Żyżyński zwrócił uwagę, że wskaźnik całkowitych kosztów zatrudnienia w Polsce jest zdecydowanie niższy niż w krajach zachodnich, co przekłada się na wysokość zarobków.

Ta część naszego dochodu narodowego, która jest przeznaczona na płace, jest znacznie niższa niż w innych krajach. Otóż tzw. całkowite koszty związane z zatrudnieniem w Polsce są na poziomie mniej więcej 35 proc. PKB, a w krajach zachodnich ok. 50 proc. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że ten wskaźnik kosztów związanych z zatrudnieniem jest najwyższy w USA i Szwajcarii – wskazywał prof. Jerzy Żyżyński.

Ekonomista przypomniał, że duży wpływ na obecną sytuację gospodarczą naszego kraju miała tzw. transformacja ustrojowa, gdy zlikwidowano wiele przedsiębiorstw przemysłowych.

Pamiętajmy że straciliśmy mniej więcej połowę naszego majątku produkcyjnego, ok. 1600 przedsiębiorstw przemysłowych zostało zlikwidowanych w trakcie tzw. transformacji. (…) To była wyprzedaż w gruncie rzeczy prowadząca do likwidacji. W praktyce całe gałęzie przemysłu zostały zlikwidowane – akcentował prof. Żyżyński.

Prof. Jerzy Żyżyński wymienił również najmocniejsze oraz najsłabsze elementy polskiej gospodarki.

Najlepszy jest chyba przemysł spożywczy. Mamy troszkę przemysłu usług elektronicznych – to jest znakomicie rozwinięte. Polscy programiści produkują różne aplikacje, osiągają znakomite sukcesy. Mamy troszeczkę przemysłu wtórnego. (…) Najgorsze jest to, że nie mamy tych części przemysłu, które w największym stopniu są twórcą tej wartości dodanej, a więc projektowania, przemysłu związanego z innowacyjnymi, nowoczesnymi technologiami – mówił były poseł PiS, obecnie członek RPP.

 Ekonomista odniósł się również do planu gospodarczego ministra rozwoju, wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Ocenił, że najważniejsze w tym przypadku będą pierwsze lata i pierwsze efekty jego działania.

Jest to bardzo ambitny program, rozpisany na wiele lat. Chciałbym zwrócić uwagę, że najważniejsze są pierwsze lata, to, co w krótkim czasie da się pokazać, pierwsze efekty, pierwsze inwestycje, które w krótkim czasie powinny być zrealizowane – podkreślał prof. Żyżyński.

Prof. Jerzy Żyżyński pozytywnie wypowiedział się również na temat strategii ekonomicznej Prawa i Sprawiedliwości, które chce – w przeciwieństwie do poprzedniej koalicji rządzącej PO-PSL – stawiać na rozwój małych ośrodków miejskich oraz wsi.

Pamiętajmy, że kraj to organizm, w którym funkcjonują oczywiście silne ośrodki miejskie, ale też jest jakaś prowincja, która też się powinna rozwijać. Jeżeli się nie stworzy warunków rozwoju dla tej tzw. prowincji, dla tych małych miasteczek, dla wsi itd., to ludzie będą się garnąć do dużych ośrodków miejskich. Powstają wtedy molochy, które nie są w stanie dobrze funkcjonować. (…) Kraj powinien się harmonijnie rozwijać. Muszą być warunki rozwoju przemysłu, możliwość zarobkowania na tej prowincji – wskazywał ekonomista.

Całość audycji „Rozmowy Niedokończone” z udziałem prof. dr. hab. Jerzego Żyżyńskiego dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj