fot. facebook/SlaskoDabrowskaSolidarnosc

Problemy polskiego przemysłu. Związkowcy wyjdą dziś na ulice Katowic

W Katowicach odbędzie się dziś wielka manifestacja w obronie przyszłości przemysłu na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim oraz w obronie mieszkańców regionu. Trzy największe centrale związkowe połączyły siły w sprzeciwie wobec likwidacji miejsc pracy i degradacji wielu kluczowych branż.

Manifestacja przyjmie formę marszu gwiaździstego. Związkowcy z różnych organizacji wyruszą z trzech miejsc w Katowicach, by spotkać się przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim. Marsz rozpocznie się o godz. 15.30. Zaproszeni są wszyscy, którym na sercu leży dobro regionu – powiedział przewodniczący górniczej „Solidarności”, Bogusław Hutek. Związkowiec podkreślił, że chodzi nie tylko o górnictwo, ale hutnictwo, cały przemysł motoryzacyjny i energochłonny. Likwidacja tych branż pogorszy sytuację całych rodzin.

Stąd protest. Chcemy się upomnieć o przemysł, o Śląsk, o to wszystko, co się dzieje. Za chwilę, jak zlikwidujemy na Śląsku 300-400 tysięcy miejsc pracy, co jest realnym zagrożeniem, to tu będzie zapaść. Zapaść będzie, bo nie będzie ani pracy, ani niczego. Dlatego też chcemy się zwrócić do mieszkańców Śląska, że to nie jest tak, że tylko górnicy protestują. Jeżeli znikną te branże, znikną dobre miejsca pracy – a nie ma innych miejsc pracy – to niestety, ale na Śląsku będzie tragedia – podkreślił Bogusław Hutek, przewodniczący górniczej „Solidarności”.

Związkowcy wskazują, że rząd nie realizuje umowy społecznej, forsowana jest błyskawiczna rezygnacja z węgla w energetyce i ciepłownictwie, a JSW znalazła się na skraju bankructwa. Z kolei w hutnictwie doprowadzono do niekontrolowanego importu stali, co obok drogiej energii niszczy branżę. Związkowcy sprzeciwiają się też ideologicznej polityce klimatycznej Unii Europejskiej, która unicestwia przemysł i zagraża całemu regionowi.  Przewodniczący Bogusław Hutek zwrócił uwagę, że nasi rządzący wdrażają unijne wytyczne, które realizują niemieckie interesy.

Niestety nie jest w niemieckim interesie utrzymanie i kopalń, i hut. Popatrzmy na to, co się dzieje, chociażby na wiatraki, czy na tzw. elektrownie gazowe, które chcą budować. To wszystko to są kotły Siemensa – zauważył przewodniczący górniczej „Solidarności”.

Związkowcy podkreślają, że wychodzą na ulice nie tylko w obronie branż, ale w obronie całych rodzin, bo bez przemysłu – jak wskazują – nie będzie przyszłości.

RIRM/TV Trwam News

drukuj