fot. flickr.com

Prezydent USA odpowiada na groźby Korei Północnej

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w ostrych słowach reaguje na kolejne groźby Kim Dzong Una. „Mój przycisk atomowy jest znacznie większy i potężniejszy. I do tego działa” – oświadczył amerykański prezydent.

Taka wypowiedź nie przekreśla dialogu na linii Korea Północna–Korea Południowa. Przywódca reżimu północnokoreańskiego już teraz wydał polecenie o otwarciu granicy dla rozmów. Do sprawy sceptycznie odniósł się Biały Dom.

Kim Dzong Un w orędziu na Nowy Rok powiedział: „Stany Zjednoczone znajdują się w zasięgu naszej broni nuklearnej, a przycisk jądrowy jest zawsze na moim biurku. To rzeczywistość, a nie groźba”. Taka wypowiedź nie mogła umknąć uwadze amerykańskiego prezydenta.

„Przywódca Korei Północnej właśnie stwierdził, że „jego nuklearny przycisk jest cały czas na biurku”. Może ktoś wywodzący się z tego wycieńczonego i głodującego reżimu wyjaśnił mu, że ja też mam przycisk atomowy, ale jest on znacznie większy i potężniejszy. I do tego działa” – napisał Donald Trump na Twitterze.

Mimo ostrej reakcji prezydenta USA Korea Północna najprawdopodobniej przygotowuje się do kolejnego testu rakietowego.

– Mamy nadzieję, że do niego nie dojdzie. Jeśli jednak dojdzie, musimy wprowadzić jeszcze surowsze środki wobec reżimu. Cywilizowany świat musi pozostać zjednoczony. Nie zaakceptujemy nuklearnej Korei Północnej – oznajmiła Nikki Haley, ambasador USA przy ONZ.

Brak akceptacji nie oznacza jednak braku dialogu. Propozycja rozmów o wysłaniu olimpijczyków do Korei Południowej, z jaką wyszedł Kim Dzong Un, spotkała się z przychylnym odbiorem Seulu.

– Rząd proponuje przeprowadzenie rozmów na wysokim szczeblu z Koreą Północną w dniu 9 stycznia. Celem będzie omówienie udziału Korei Północnej w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich – podkreślił Cho Myoung Gyon, minister obrony Korei Południowej.

Choć sprawa wydaje się błaha, może być pierwszym krokiem na drodze do porozumienia. Do rozmów ze sporą rezerwą podchodzi jednak Biały Dom.

– Jesteśmy sceptyczni, gdy chodzi o szczerość intencji Kim Dzong Una w sprawie rozmów z Koreą Południową – mówiła Heather Nauert, rzecznik Departamentu Stanu USA.

Kim Dzong Un wydał już polecenie otwarcia granicy dla rozmów z Koreą Południową.

– Jeśli oba kraje zdecydują się rozmawiać, to jest to oczywiście ich wybór. Mamy silne relacje zarówno z Koreą Południową, jak i Japonią. Kim Dzong Un może dążyć do wbicia klina w stosunki USA–Korea Południowa – dodała Heather Nauert.

W dialogu Pjongjangu z Seulem ważną rolę powinni odgrywać sojusznicy. Taki apel popłynął z ust prezydenta Korei Południowej.

– W przypadku rozwiązania problemu nuklearnego ministerstwo spraw zagranicznych powinno ściśle współpracować z sojusznikami i społecznością międzynarodową – powiedział Moon Jae-in.

Prezydent Korei Południowej opowiedział się za odroczeniem przez Seul i Waszyngton kolejnych manewrów wojskowych do czasu zakończenia igrzysk. Wcześniej potępił je Pjongjang, uważając za wstęp do agresji.

TV Trwam News/RIRM

drukuj