Prezydent Ukrainy zarzuca Polsce współpracę z Rosją
Prezydent Ukrainy na forum ONZ zarzucił Polsce współpracę z Rosją. To kolejna odsłona konfliktu na linii Warszawa-Kijów po wprowadzeniu przez Polskę i inne kraje embarga na zboże z Ukrainy.
Ukraina coraz mocniej eskaluje wojnę handlową z Polską. Podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku prezydent Ukrainy odniósł się do kryzysu zbożowego. Zarzucił nam, że wprowadzając embargo na ukraińskie zboże, działamy na rzecz Rosji [czytaj więcej].
– Alarmujące jest to, co widzimy, że niektórzy z naszych przyjaciół w Europie grają naszą solidarnością w teatrze politycznym, robiąc ze sprawy zboża dreszczowiec. Wydaje się, że grają na siebie, a w rzeczywistości pomagają przygotować scenę dla aktora z Moskwy – oznajmił prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
Napiętej sytuacji na linii Warszawa-Kijów miała zaradzić rozmowa w Nowym Jorku prezydentów Polski i Ukrainy. Nie doszło jednak do spotkania. Polska tłumaczy to napiętym grafikiem i przesuwaniem agendy. Z kolei prezydent Wołodymyr Zełenski znalazł czas na spotkanie m.in. z prezydentami Izraela, Kenii czy Republiki Południowej Afryki. „Musimy znaleźć rozwiązanie i niewykluczone, że do spotkania jeszcze dojdzie” – mówił prezydent Andrzej Duda.
– Ukraińskie zboże nie może być sprzedawane na polskim rynku bez żadnej kontroli. To przykre, że nasi ukraińscy sąsiedzi nie chcą tego zrozumieć. My również mamy swoich obywateli i musimy się troszczyć o ich interesy. Osobiście żałuję, że ta dyskusja prowadzona jest w mediach. Na pewno postaram się, by to uciąć, bo ktoś musi być tutaj mądrzejszy, a sytuacja nie jest łatwa – zaznaczył szef państwa polskiego.
Bartosz Kownacki, poseł PiS, wskazał, że słowa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego – po półtora roku intensywnej pomocy Polaków dla Ukraińców – są zdumiewające.
– Polacy nie zasłużyli na to, żeby tak w stosunku do nich mówić. Polacy otworzyli swoje serca. Niesamowicie pomogli Ukraińcom, w tym rząd Polski. Ta pomoc sięga wielu miliardów złotych – powiedział polityk.
Do czerwca tego roku przekazaliśmy na pomoc wojskową i humanitarną 18 mld złotych. Przez naszą Ojczyznę przeszło prawie 12 mln uchodźców. Nie ulega też wątpliwości, że to dzięki Polsce zachód Europy zjednoczył się i po tygodniach bierności także dołączył do pomocy Ukrainie.
Dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, podkreślił, że Polska w relacjach z Ukrainą nie powinna zapominać o swoich interesach.
– Postawa rządu była zbyt uległa. Może przesadziliśmy z pomocą socjalną dla Ukraińców. Przesadziliśmy też z przedkładaniem interesów ukraińskich nad polskie – ocenił ekspert.
Zbyt późne włączenie się do walki o interesy rolników poskutkowało złożeniem skargi przez Ukrainę na Polskę do Światowej Organizacji Handlu. Jeszcze we wtorek w zamian za polskie embargo na płody rolne Ukraina zagroziła swoim embargiem na warzywa i owoce z Polski. Z kolei w środę wiceminister gospodarki i handlu Ukrainy, Taras Kaczka, zaczął wycofywać się z tych planów.
– Spodziewam się, że nie wprowadzimy tego embarga, bo to jest nasz ostatni punkt planu działań, który podejmujemy. Pierwszy punkt to znalezienie porozumienia – mówił Taras Kaczka, wiceminister gospodarki i handlu Ukrainy.
– Pan minister Kaczka to człowiek, który wszędzie bardzo mocno atakuje Polskę. My będziemy bronić naszych interesów – skomentował te słowa Robert Telus, minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Jesteśmy w środku kampanii wyborczej. Temat zboża z Ukrainy jest jedną z głównych kwestii debaty. W konflikcie z Ukrainą rząd polski nie może liczyć na wsparcie całej opozycji.
– Poszli na wojnę polsko-ukraińską. Jest rozstrzygający moment w wojnie prawdziwej, ukraińsko-rosyjskiej, a PiS sobie zbadał, że opłaca się teraz być trochę antyukraińskim – stwierdził Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.
Od początku wojny Konfederacja podtrzymuje swoje radykalne stanowisko względem Ukrainy. Współprzewodniczący partii, Krzysztof Bosak, zażądał od Kijowa realizacji twardych postulatów.
– Zgłaszamy: wycofanie skargi do Światowej Organizacji Handlu, wycofanie jakiegokolwiek rozważania ceł odwetowych oraz zaakceptowanie tego, że Polska utrzyma embargo na niektóre produkty umożliwiając tranzyt – powiedział polityk.
Pierwszą decyzją rządu było wezwanie w trybie pilnym ambasadora Ukrainy do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Wasylowi Zwaryczowi przekazano protest wobec sformułowań wygłoszonych przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego na forum ONZ [czytaj więcej].
Prof. Mieczysław Ryba, wykładowca AKSiM w Toruniu i KUL w Lublinie, mówił, że w dalszej perspektywie Ukraina musi zrozumieć, iż wytoczenie Polsce wojny handlowej jest niedorzeczne.
– Mają w swoim otoczeniu Białoruś, mają Rosję i zablokowane Morze Czarne. Konfliktując się z krajami Europy Środkowej, niczego nie osiągną. Niemcy im nie pomogą, to jest po prostu błąd strategiczny. To jest myślenie mityczne o tym, co mogą, a czego nie – wskazał profesor.
Takie słowa prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i polityka handlowa Ukrainy skutecznie osłabiają sympatię Polaków do Ukraińców.
TV Trwam News



