fot. PAP/EPA

Prezydent Turcji chce dać obywatelstwo tureckie uchodźcom z Syrii

Prezydent Turcji rozważa przyznanie obywatelstwa milionom syryjskich uchodźców mieszkających w jego kraju. Recep Tayyip Erdogan, konserwatywny polityk islamski, oświadczył, że tureckie MSW podejmuje kroki zmierzające do rozwiązania tej sprawy. Szef tureckiego państwa wypowiadał się w tej sprawie w miejscowości Kilis przy granicy syryjskiej.

Erdogan oskarżył tzw. Państwo Islamskie, ale i walczącą z nim w Syrii kurdyjską partyzantkę o to, że są „najemnymi marionetkami”, których działania sprawiają, że Syryjczycy „nie mogą rządzić się sami”. Według Erdogana tak jak tzw. Państwo Islamskie „nie reprezentuje muzułmanów”, tak milicja kurdyjska „nie reprezentuje Kurdów”.

Prof. Mieczysław Ryba, historyk, wykładowca KUL i WSKSiM, wskazuje, że decyzja prezydenta Turcji związana jest z wieloma kwestiami.

Po pierwsze to musi się stać, po drugie – on pokazuje cały kontekst przeciwników czy wrogów Turcji, definiowanych przez ISIS, z którym notabene Turcja handluje, więc jest to wróg, ale zarazem partner handlowy, na którym się dużo zarabia. Z drugiej strony, jeśli on mówi o Kurdach (jest to w tej chwili główny problem Turcji, nie tylko związany z zamachami terrorystycznymi, ale również bardzo silnym separatyzmem, zmierzającym do budowy własnego państwa) – to chce, przynajmniej propagandowo, wygrać tę sprawę, pokazując przychylność wobec uchodźców islamskich w Syrii, stara się obnażyć – jego zdaniem – fałszywą politykę kurdyjską i odciąć od ewentualnego poparcia zewnętrznego – mówi prof. Mieczysław Ryba.

W Turcji znajduje się ok. 2 miliony 700 tys. Syryjczyków, którzy uciekli z rejonów swego kraju objętych wojną domową.

RIRM

drukuj