fot. flickr.com

Bundeswehra będzie otwarta dla Syryjczyków?

Niemiecka Minister obrony Ursula von der Leyen chce otworzyć Bundeswehrę na uchodźców z Syrii. Nie dostaną jednak broni do ręki, lecz mają przejść szkolenie w zawodach cywilnych. Polityk zapowiedziała to w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”.

Niemiecki resort pracuje nad projektem pilotowym przewidującym wyszkolenie stu uchodźców w cywilnych zawodach. Program ma nie obejmować szkolenia wojskowego, ale służbę w specjalnościach cywilnych – służbach technicznych i medycznych.

Według niemieckiej minister, gdy w Syrii powstanie odpowiedzialny rząd, wyszkoleni specjaliści będą mogli powrócić i pomóc w odbudowie kraju.

Poseł Michał Jach, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, ma wątpliwości, co do pomysłu niemieckiej minister.

– Idea przygotowywania kadr urzędniczych, nawet wojskowych dla przyszłego demokratycznego rządu w Syrii jest bardzo słuszna. Takich kadr na pewno będzie potrzeba, bo wierzę w to, że nastąpi wreszcie rozwiązanie tego problemu. Ale z drugiej strony pani minister twierdziła, że to będzie „otwarcie” Bundeswehry, czyli przez to rozumiem przyjęcie Syryjczyków do Bundeswehry, nie w charakterze żołnierzy, ale pracowników cywilnych. Jestem przekonany, że sprawne siły zbrojne wymagają tego, żeby ich żołnierzami, ich pracownikami byli patrioci. Zatrudniając cudzoziemców, tworzymy armię najemną, a z historii wiemy, czym armia najemna się charakteryzuje – komentuje Michał Jach.

Minister obrony Ursula von der Leyen zbulwersowała niedawno niemiecką opinię publiczną propozycją umożliwienia służby w Bundeswerze ochotnikom z innych krajów Unii Europejskiej.

Krytycy tego pomysłu zwracają uwagę, że służba wojskowa nie jest zawodem jak każdym inny i wymaga szczególnej więzi z krajem.

RIRM

drukuj