fot. PAP/Leszek Szymański

Prezydent RP nie spotka się z premierem Węgier

Prezydent Karol Nawrocki odwołał spotkanie z premierem Węgier, Viktorem Orbanem. Decyzja zapadła po spotkaniu węgierskiego premiera z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem.

 W tym tygodniu prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej, który odbędzie się na Węgrzech. Przy okazji miał rozmawiać z węgierskim premierem, Viktorem Orbanem. To spotkanie zostało jednak odwołane.

 – W związku ze zrealizowaną przez premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie i jej kontekstem, prezydent Karol Nawrocki zdecydował się ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu – przekazał Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Viktor Orban spotkał się z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem, w miniony piątek. Rozmowy dotyczyły m.in. wojny na Ukrainie i kontraktów surowcowych. Węgry są uzależnione energetycznie od Moskwy.

 – Węgry są dla Polski ważnym partnerem gospodarczym i politycznym, natomiast w sytuacji politycznej, w jakiej się w tej chwili znajdujemy, niewskazane jest, by po piątkowym spotkaniu premiera Viktora Orbana ze zbrodniarzem Władimirem Putinem doszło do spotkania prezydenta z premierem Węgier – podkreślił Rafał Leśkiewicz, rzecznik prasowy prezydenta RP.

Decyzję popierają politycy Prawa i Sprawiedliwości.

 – Wyraźny sygnał, bardzo konkretny, dotyczący tego, że nie jesteśmy zwolennikami zbliżania się Europy i Rosji – oznajmił Łukasz Kmita, poseł PiS.

Koalicja rządząca również uważa, że decyzja jest słuszna.

 – Cieszę się, że przyszła refleksja i prezydent nie spotka się z premierem, który w jawny sposób popiera politykę Władimira Putina – mówiła Aleksandra Leo, poseł Polski 2050,

Z Viktorem Orbanem na różnych forach spotykał się jednak sam Donald Tusk.

Poseł PiS i były premier, Mateusz Morawiecki, poparł decyzję prezydenta, ale jednocześnie przypomniał, że z Władimirem Putinem spotykają się także inni europejscy i światowi przywódcy.

 – Niedawno Władimir Putin spotkał się z wieloma przywódcami: prezydentem Donaldem Trumpem, z prezydentem Chin, Xi Jinpingiem, z Narendrą Modi, premierem Indii, i w ten sposób można odsądzić z kolei od czci i wiary wszystkich tamtych panów, którzy się również spotykają. Pamiętajmy o tych okolicznościach również – stwierdził Mateusz Morawiecki.

Poseł Lewicy, Andrzej Szejna, wskazał na różnicę w znaczeniu relacji transatlantyckich i polsko-węgierskich.

 – Nasz sojusz ze Stanami Zjednoczonymi jest żelazny. Natomiast, jeśli chodzi o Węgry, to jest jeden z krajów członkowskich Unii Europejskiej. To nie jest dla nas sojusznik strategiczny. Jest to potencjalny partner, ale do tego momentu, w którym zachowuje się wobec nas po partnerskim – oznajmił Andrzej Szejna.

W kampanii wyborczej, w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, Karol Nawrocki przekonywał jednak, że sam byłby w stanie usiąść do stołu z Władimirem Putinem, gdyby chodziło o interes Polski.

 – Czułbym niesmak, ale myślałbym o interesie Polski, o niczym więcej. Jestem w stanie usiąść z Władimirem Putinem do stołu. Jako historyk wiem, że wielokrotnie w dziejach trzeba było negocjować z ludźmi odpowiedzialnymi za mordowanie, gwałcenie, niszczenie. Rolą odpowiedzialnego polityka jest do tego stołu usiąść – akcentował Karol Nawrocki.

Decyzję prezydenta skrytykowała Konfederacja.

 – Czy zbojkotowalibyśmy rozmowy pokojowe z Rosją, gdyby ktoś jakimś cudem zaprosił nas do stołu? Mamy z Viktorem Orbanem trochę wspólnych interesów i warto o nie dbać. Nie rozumiem tego demonstracyjnego odwołania spotkania z nim. Jeżeli nawet z Węgrami nie będziemy rozmawiać, to z kim w tej Unii możemy się dogadać – napisał  Sławomir Mentzen, poseł Konfederacji.

Prezydent uda się z dwudniową wizytą na Węgry w najbliższą środę.

 TV Trwam News

drukuj