Prezydent Kolumbii po spotkaniu z M. Rubio: Zacieśniamy wielowymiarową współpracę z USA
Władze Kolumbii i USA porozumiały się we wtorek w Barranquilli w Kolumbii w sprawie współpracy politycznej, gospodarczej oraz w zakresie bezpieczeństwa – przekazał kolumbijski prezydent, Abelardo de la Espriella, po spotkaniu z sekretarzem stanu USA, Marco Rubio.
Sprecyzował, że podczas rozmów z szefem amerykańskiej dyplomacji „wyłonił się plan, który nazwany został Porozumieniem z Barranquilli”. Wyjaśnił, że chodzi w nim o działania na rzecz odbudowy Kolumbii, ożywienia jej gospodarki, a także zwiększenia bezpieczeństwa w regionie.
„Wznawiamy naszą historyczną i bardzo bliską relację (…), ponieważ USA były naszym sojusznikiem, a my byliśmy ich sojusznikami. Zawsze, kiedy USA i Kolumbia współpracowały ze sobą, to jedyne, czego doświadczał nasz naród, to postęp, bezpieczeństwo oraz rozwój” – podkreślił De la Espriella.
Kolumbijski prezydent wyraził nadzieję, że dzięki współpracy uda się szybko odbudować Kolumbię po sierpniowym trzęsieniu ziemi. Wyjaśnił, że dzięki pomocy USA Bogota liczy na przyciągnięcie do Kolumbii nowych inwestycji w zakresie infrastruktury, energetyki, budownictwa mieszkaniowego, technologii oraz efektywności produkcji.
Krótko po wylocie z Kolumbii amerykańskiego sekretarza stanu De la Espriella napisał w sieci X, że spotkanie z Rubio służyło też „frontalnej walce z narkoterroryzmem” oraz współpracy w sprawach granicznych. Podkreślił, że wtorkowa rozmowa w Barranquilli dowodzi, iż obecnie „sojusz strategiczny Kolumbii i USA jest silniejszy niż kiedykolwiek”.
48-letni De la Espriella, który ma konserwatywne i wolnorynkowe poglądy, wygrał pod koniec czerwca br. wybory prezydenckie. Jest czwartym w Ameryce Południowej prawicowym prezydentem, obok przywódców Argentyny – Javiera Milei, Chile – Jose Antonio Kasta i Peru – Keiko Fujimori. Ponadto 4 października wybory prezydenckie odbędą się w Brazylii; głównymi rywalami w walce o najwyższy urząd w państwie są urzędujący, lewicowy prezydent Luiz Inacio Lula da Silva i prawicowy kandydat Flavio Bolsonaro.
PAP



