Prezydent A. Duda złożył życzenia śpiewakowi Bernardowi Ładyszowi z okazji 98. urodzin artysty

Kancelaria Prezydenta RP opublikowała w piątek na Twitterze życzenia prezydenta Andrzeja Dudy dla śpiewaka Bernarda Ładysza (bas-baryton) z okazji jego 98. urodzin.

 

„Maestro! Z najlepszymi życzeniami urodzinowymi Andrzej Duda Prezydent Rzeczpospolitej Polski. Plurimos Annos!” – życzył artyście w bileciku dołączonym do bukietu dla jubilata.

***

Bernard Ładysz urodził się w Wilnie 24 lipca 1922 r. Miał 17 lat, kiedy wybuchła II wojna światowa. Uczestniczył w „Akcji Burza” na Wileńszczyźnie. Jako sierżant Armii Krajowej Ziemi Wileńskiej został uwięziony w Kałudze w Związku Radzieckim, gdzie przebywał w latach 1944-46.

„Gdy wybuchła wojna, wstąpiłem do Armii Krajowej. A potem do Wilna wkroczyły wojska radzieckie. W 1944 r. w Wilnie kilka tysięcy mężczyzn przeszło przeszkolenie do służby wojskowej. Mieliśmy zostać wysłani na front, odbijać Warszawę. Postawiono nam jeden warunek: musieliśmy złożyć przysięgę Związkowi Radzieckiemu. Na to się nie zgodziliśmy. Za karę wywieziono nas na Syberię, w różne miejsca. Próbowałem uciekać, ale mnie złapano. Wylądowałem w słynnym obozie pracy w Kałudze. Wysłano mnie do lasu pracy przy wyrębie drzewa. Mróz był straszliwy, głodzono nas, pracowaliśmy w nieludzkich warunkach. Bardzo wtedy podupadłem na zdrowiu” – wspominał po latach Bernard Ładysz.

Po wojnie drugim miastem Bernarda Ładysza stała się Warszawa. W latach 1946-48 odbył studia wokalne w Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie. Od 1946 do 1950 r. był solistą Centralnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, z którym występował również poza granicami kraju.

W 1950 r. zaangażowany został do Opery Warszawskiej. Zadebiutował tu rolą Griemina w „Eugeniuszu Onieginie” Piotra Czajkowskiego. Najświetniejszą kreacją artysty w tym pierwszym okresie jego występów na scenie operowej była rola Mefista w „Fauście” Charlesa Gounoda, która dała mu możliwość ukazania w pełni walorów głosu, temperamentu oraz talentu scenicznego.

Zwrotnym momentem w karierze Bernarda Ładysza stał się konkurs śpiewaczy w Vercelli we wrześniu 1956 r. Odniósł tam triumf zdobywając I nagrodę i zyskując międzynarodową popularność. Dało mu to później możliwość występów we Włoszech z artystami tej miary co Victoria de los Angeles, Antonietta Stella, Anita Cerquetti, Tullio Serafin.

W 1959 r. nagrał w Londynie „Łucję z Lammermoor” Gaetano Donizettiego wspólnie z Marią Callas pod dyrekcją Tullio Serafina.

Sukcesem artystycznym w karierze artysty była kreacja roli tytułowej w „Borysie Godunowie” Modesta Musorgskiego w Operze Warszawskiej (1960), a także w nowej inscenizacji tej opery w Teatrze Wielkim w Warszawie (1972). Występował w operach Stanisława Moniuszki i śpiewał jego pieśni. Wziął udział w nagraniach opery „Król Roger” Karola Szymanowskiego oraz opery radiowej „Usziko” Tadeusza Paciorkiewicza, w prawykonaniach „Pasji według Św. Łukasza” i „Jutrzni” oraz w prapremierze opery „Diabły z Loudun” (w roli Ojca Barre) Krzysztofa Pendereckiego.

Występował też w filmach, m.in. w „Ziemi obiecanej” w reżyserii Andrzeja Wajdy, „Znachorze” w reżyserii Jerzego Hoffamna) w musicalach, m.in. w roli Tewiego w „Skrzypku na dachu” Josepha Steina i Jerry’ego Bocka oraz na estradzie piosenkarskiej. Współpracował z Teatrem Syrena w Warszawie.

Pytany o to, co jest jego zdaniem najważniejsze w śpiewaniu artysta odpowiadał: „Wrażliwość, dusza, serce i dar od Boga: głos. A najważniejsze, to umieć to docenić”.

W 2008 r. artysta został doktorem Honoris Causa Akademii Muzycznej w Warszawie.

„Dzisiaj, w czasach globalizacji i przemysłowej produkcji płytkiej muzyki (…) możemy jeszcze bardziej docenić wielkość sztuki Bernarda Ładysza. Tęsknimy do jego wyjątkowych, unikalnych i wspaniałych kreacji. Stają się one niedościgłym wzorcem dla młodych adeptów sztuki wokalnej i operowej. Są ważnym elementem w edukacji artystycznej i wychowaniu młodzieży. I dlatego Akademia, doceniając szczególne zasługi dla kultury muzycznej, składa hołd Maestro Bernardowi Ładyszowi i powołuje go do grona swoich doktorów honorowych” – uzasadnił rektor uczelni Uniwersytetu Fryderyka Chopina w Warszawie prof. Stanisław Moryto.

PAP

drukuj