Prezes LOT: CPL to gigantyczny skok gospodarczy dla Polski

Centralny Port Lotniczy jest potrzebnym hubem w Europie Środkowej, a z perspektywy Polski inwestycja ta może oznaczać gigantyczny skok gospodarczy – ocenia prezes PLL LOT Rafał Milczarski.

„Nowe lotnisko przesiadkowe w Polsce to projekt, który z perspektywy Polski może być gigantycznym skokiem gospodarczym. To jest wielki projekt gospodarczy, świadczący o długoterminowym myśleniu o gospodarce” – powiedział dziennikarzom prezes PLL LOT.

W ubiegłym tygodniu wiceminister infrastruktury i budownictwa Jerzy Szmit poinformował PAP, że Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa oraz resort rozwoju uzgodniły projekt uchwały w sprawie budowy Centralnego Portu Lotniczego.

Zdaniem Rafała Milczarskiego, „po raz pierwszy w Polsce ktoś chce podjąć faktyczny i ogromny wysiłek, ale i duże ryzyko – również polityczne – wzięcia na siebie ciężaru strategicznej decyzji o absolutnie długoterminowym znaczeniu”.

Szef spółki pytany był o to, czy LOT zaangażowałby się finansowo w Centralny Port Lotniczy (CPL), określany także jako centralny port komunikacyjny.

„To nie jest projekt finansowy dla LOT-u. To jest projekt de facto dla polskiego państwa, które mam nadzieję, że podejmie stosowne decyzje. I te decyzje zostaną wdrożone w życie, a następnie dobrze zrealizowane. My nie jesteśmy operatorem lotniska. I nie mamy ambicji, żeby być operatorem lotniska. Mamy ambicje, żeby być biznesowym przewoźnikiem, który zintegruje potrzeby przewozowe bardzo wielu narodowości w Centralnej Europie. Uważam, że taki hub w Europie Środkowej jest potrzebny” – powiedział prezes LOT-u.

Jak podkreślił, to rząd decyduje o budowie CPL i o jego realizacji. Pozytywnie ocenił także pomysł, aby CPL był także centralnym portem również dla komunikacji kolejowej. W jego ocenie, planując lokalizację takiego lotniska, należy wziąć pod uwagę, aby było ono w pobliżu autostrady, i w pobliżu sieci kolejowej, tak aby podróżni mogli dotrzeć do portu z całej Polski różnymi środkami transportu.

W ubiegłym tygodniu prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys poinformował, że PFR przygotował wstępną koncepcję finansowania budowy Centralnego Portu Lotniczego. Dodał, że tego typu finansowanie „nie obciąży budżetu państwa”, a Fundusz ma wystarczające środki, by w tym uczestniczyć. Według szacunków budowa samego portu lotniczego mogłaby kosztować ok. 20 mld zł. Natomiast łączny koszt inwestycji związanej również m.in. z budową terminalu kolejowego, infrastrukturą logistyczną, może przekroczyć – jak mówił szef PFR – 30 mld zł.

Jednym z argumentów za budową Centralnego Portu Lotniczego jest to, że największy port lotniczy w Polsce, czyli warszawskie Lotnisko Chopina, zaczyna być bliski wyczerpania swojej przepustowości. Warszawski port w 2016 roku obsłużył 12,8 mln pasażerów. Jak twierdzą niektórzy eksperci, przepustowość Lotniska Chopina jest na poziomie 20 mln pasażerów rocznie. Lotnisko szacuje, że w tym roku może obsłużyć ok. 14 mln podróżnych.

Z najnowszych danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego wynika, że polskie porty lotnicze w ubiegłym roku obsłużyły blisko 34 mln pasażerów – to o 12 proc. więcej niż w 2015 r. Według prognoz, w roku 2030 przekroczony zostanie poziom 60 mln pasażerów. ULC podał, że z PLL LOT podróżowało w 2016 r. ponad 6,8 mln osób, co dało przewoźnikowi 22,38 – proc. udział w polskim w rynku.

LOT zainaugurował w poniedziałek rejsy na trasie Warszawa-Los Angeles. [czytaj więcej]

Udziałowcami PLL LOT są: Skarb Państwa (99,82 proc. akcji), TFS Silesia (0,144 proc. akcji) oraz pracownicy (0,036 proc. akcji).

PAP/RIRM

drukuj