fot. flickr.com

Prezes firmy lichwiarskiej wyłudzającej mieszkania zatrzymany

Szef lichwiarskiej firmy pożyczkowej, która wyłudzała mieszkania od osób w trudnej sytuacji finansowej, trafił do aresztu. Tak zdecydował sąd w Warszawie. Z kolei współpracujących z oszustem pięciu notariuszy bardzo łagodnie potraktował sąd okręgowy w Gdańsku. Pomimo 120 zarzutów pozostali oni na wolności. Według medialnych doniesień w sądzie orzeka żona jednego z oskarżonych notariuszy.

Klienci lichwiarskiej firmy pożyczkowej stracili ponad dwa miliony złotych. Przestępcy wykorzystywali trudną sytuację życiową przede wszystkim starszych osób, a także ich niewiedzę. Ukryte prowizje oraz niedozwolone prawem konsumenckim zapisy umowy powodowały, że były one bardzo niekorzystne.

– Firma, która udzielała pożyczek, zawierała ze swoimi klientami umowę pożyczki, a jednocześnie umowę przeniesienia własności nieruchomości pożyczkobiorcy celem zabezpieczenia spłaty tej pożyczki, a także pożyczkobiorcy składali oświadczenie o dobrowolnym poddaniu się egzekucji w przypadku, gdyby zaprzestali spłaty pożyczki – tłumaczy rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga prok. Marcin Saduś.

Gdy tylko klienci mieli problem ze spłatą należności, firma bardzo szybko przejmowała ich własność.

– Wartość tych nieruchomości była znacząco zaniżana, co skutkowało dodatkowym pokrzywdzeniem pożyczkobiorców – wskazuje prok. Marcin Saduś.

Szef firmy 29-letni Rafał P. trafił do aresztu. Usłyszał jedenaście zarzutów związanych z oszustwami. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i przekonuje, że umowy były zawierane zgodnie z obowiązującym prawem.

– Podejrzany uczynił sobie z procederu stałe źródło dochodu. Przestępstwo takie jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 15. Łączna strata, jaką ponieśli pożyczkobiorcy, to kwota ponad 2 mln złotych – mówi prok. Marcin Saduś.    

Przestępczy proceder nie byłby możliwy bez pomocy nieuczciwych notariuszy. Z oszustami współpracowało pięciu prawników z kancelarii notarialnych. Usłyszeli oni łącznie ponad 120 zarzutów. To nie przekonało jednak sądu okręgowego w Gdańsku do zastosowania wobec nich aresztu. Dziennikarze TVP Info ustalili, że w sądzie okręgowym sędzią jest żona jednego z podejrzanych notariuszy.

TV Trwam News/RIRM

drukuj