fot. twitter.com

Premier: Wydarzenia z Myslowitzgrube i z „Wujka” łączy ogromne pragnienie wolności i godności ludzkiej

Protestujący 100 lat temu przed Myslowitzgrube chcieli chleba i zapłaty za pracę, zaś ci z „Wujka” stanęli w grudniu 1981 roku przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego; te wydarzenia łączy ogromne pragnienie wolności i godności ludzkiej – podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

„Protestujący 100 lat temu przed Myslowitzgrube chcieli chleba i zapłaty za pracę, zaś ci z Wujka stanęli w grudniu ’81 przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego. Jednak te wydarzenia łączy ogromne pragnienie wolności i godności ludzkiej, za które przyszło zapłacić najwyższą cenę” – napisał na Twitterze szef rządu.

W czwartek w Katowicach z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego odbyły się centralne uroczystości Święta Wojska Polskiego. Głównym punktem obchodów była wojskowa defilada „Wierni Polsce”, która przeszła ulicami miasta.

I Powstanie Śląskie było spontanicznym zrywem polskiej ludności, którego celem miało być przyłączenie Górnego Śląska do Polski. Impulsem do tego wybuchu była masakra przed kopalnią Mysłowice 15 sierpnia 1919 r., kiedy od niemieckich kul zginęło siedmiu górników, dwie kobiety oraz 13-letni chłopiec. Powstanie wybuchło 17 sierpnia i trwało do 24 sierpnia. Choć zakończone porażką, przygotowało grunt pod dwa kolejne zrywy.

II Powstanie Śląskie wybuchło rok później, również w sierpniu, a trzecie – w nocy z 2 na 3 maja 1921 r.). Jego efektem było przyznanie Polsce znacząco większej części Górnego Śląska, niż początkowo zamierzano, po marcowym (w 1921 r.) plebiscycie w sprawie przynależności państwowej tych ziem. Powstania śląskie to jedyne – obok wielkopolskiego – zakończone sukcesem polskie zrywy narodowe. Sejm RP ustanowił rok 2019 Rokiem Powstań Śląskich.

Pacyfikacja Wujka była największą tragedią stanu wojennego. Protest w tej kopalni rozpoczął się na wieść o zatrzymaniu szefa zakładowej „Solidarności” Jana Ludwiczaka. 16 grudnia 1981 r. czołgi sforsowały kopalniany mur, a uzbrojone oddziały ZOMO wkroczyły na teren zakładu. Po tym do akcji wprowadzony został pluton specjalny ZOMO, padły strzały. Na miejscu zginęło sześciu górników, jeden umarł kilka godzin po operacji, dwóch kolejnych na początku stycznia 1982 r.

PAP/RIRM

drukuj