PAP/Paweł Supernak

Premier M. Morawiecki: To życie kobiet naznaczone łzami i krwią było kluczem do naszej wolności

To życie kobiet naznaczone łzami i krwią było kluczem do naszej dzisiejszej niepodległości i wolności – mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji „Kobiety w walce o niepodległość” w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie.

W sobotę w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie odbywa się konferencja „Kobiety w walce o niepodległość” z udziałem m.in. kobiet zaangażowanych w działalność opozycyjną, represjonowanych w okresie PRL.

Szef rządu podkreślił wielką rolę kobiet w polskiej drodze do wolności.

„To im zawdzięczamy z całą pewnością przechowanie polskości, przechowanie wiary, języka i kultury” – mówił Mateusz Morawiecki.

„W życiu kobiet polskich, w (ich) sercach, umysłach dokonała się niesamowita synteza działań konspiracyjnych, walki, ale zarazem działań pozytywistycznych” – dodał premier.

Mówił, że naszą drogę ku niepodległości powinniśmy dużo szerzej rozumieć niż tylko przez pryzmat powstań, bitew i wojen.

„To na pewno kamienie milowe na drodze do niepodległości, ale bez tej patriotycznej głębokiej pracy naszych mam, babć, żon, sióstr, córek – jestem absolutnie pewny – nie doszlibyśmy do 1920 roku, do 1989, do 1980 roku, do tych naszych kamieni milowych na drodze do niepodległości” – podkreślił szef rządu.

„W naszych czasach współczesnych panie jesteście tą pochodnią wolności, pochodnią prawdy, stałyście wtedy po właściwej stronie we wszystkich zmaganiach z władzą komunistyczną, z władzą nieludzką (…). To wasze życie naznaczone łzami, krwią było kluczem do dzisiejszej niepodległości i wolności” – mówił do zebranych kobiet Mateusz Morawiecki.

„Jako premier rządu RP składam wam hołd i wyrażam ogromną wdzięczność w imieniu wszystkich wolnych Polaków w Polsce i za granicą za waszą odwagę i przykład” – powiedział premier.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przyznała, że za każdym razem, kiedy jest na terenie dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, to miejsce ją bardzo przytłacza, dlatego że to jest miejsce, w którym jest tak wiele krwi, łez, cierpienia, bólu i kobiet i mężczyzn.

„Jednocześnie mam głębokie przekonanie, że zawsze tutaj był duch odwagi, wielkiego patriotyzmu, takiej niekłamanej, bezinteresownej odwagi, żeby walczyć o coś nie dla siebie, tylko dla innych” – mówiła marszałek Sejmu.

„Nam kobietom zawsze jest zdecydowanie trudniej – jesteśmy żonami, jesteśmy matkami, czasami trzeba było zostawić dzieci, nie wiadomo było co się z nimi będzie działo. To jest to dodatkowe obciążenie, które było udziałem kobiet -więźniarek politycznych” – wskazała.

Oceniła, że historia każdej z kobiet jest bardzo indywidualna i bardzo różna.

„Ale jest coś, co nas łączyło, od samego początku – nas tych, które walczyły w latach 80. i tych z lat wcześniejszych, ale także z tych lat powojennych – to były wartości i przekonania, na których wyrastałyśmy, w których nas wychowywano, żeby zawsze stać w obliczu prawdy na baczność, żeby tej prawdy bronić” – podkreśliła Elżbieta Witek.

„Wiedziałyśmy, że nie żyjemy w wolnym kraju, że o tę wolność, niepodległość trzeba walczyć, tak jak walczyły kobiety przed nami, ponosiły wielki ciężary, ale walczyły, były niezwykle dzielne” – dodała.

Obecna na konferencji matka premiera Jadwiga Morawiecka, która została patronką konferencji, powiedziała, że „my, Polki już takie jesteśmy, że nie może się nic dziać w naszej ojczyźnie, abyśmy były obojętne”. Przypomniała, że „kiedyś matki, żony w mrocznych izbach wyszywały na sztandarach (hasło: Honor i Ojczyzna – przyp. PAP)”. Jak mówiła, całe pokolenia z ich mlekiem wyssały patriotyzm”.

„Marszałek Piłsudski swoje serce z wdzięczności oddał matce. +Jest na Rossie granitowa płyta. Wśród żołnierskich mogił – jedyna. Są na płycie tej słowa wyryte: Matka i Serce Syna+. Tego wiersza uczyła nas tuż przed wojną, w szkole, nauczycielka. Nasza pani, jak dzieci mówiły. Moja ukochana pani Aniela Sokolnicka. Wymieniam ją z nazwiska. Umiała wzbudzić patriotyzm w małych sercach, znalazła się na liście proskrypcyjnej okupanta, została rozstrzelana razem z dyrektorem naszej szkoły, wśród z górą setki rozstrzelanych mojego miasta rodzinnego – Stanisławowa” – wspominała matka premiera.

Podkreśliła, że II wojna światowa to była najokrutniejsza z wojen, w której w najróżniejszy sposób brały udział kobiety.

„Kiedy wojna się skończyła, wiemy co się stało. (…) Ileż mordów było na żołnierzach patriotach, którzy nie godzili się na zgotowany nam los, a ci żołnierze mieli matki, żony, córki, siostry. One wszystkie doznały okrucieństwa. Te okrucieństwa miały tyle odmian, ile ofiar, ile losów” – podkreśliła Morawiecka. Wymieniła m.in. Danutę Siedzikównę „Inkę”, która „wobec okrutnych oprawców zachowała się jak trzeba” oraz Annę Walentynowicz „niespożytą działaczkę, kobietę, która umiała dostrzec zło i krzywdę na różnych poziomach życia, prosta kobieta, ale bez zahamowań, zwracała się do osobistości na różnych poziomach by zaradzić złu”.

Prezes IPN Jarosław Szarek ocenił, że „wolną, niepodległą Polskę – przyniosły panie”.

„Przyniosły nam wszystkim” – podkreślił. Zaznaczył jednak, że „niestety dzieje Polski tak biegły, że zaborcy, okupanci, wszyscy, którzy nas niewolili, również komuniści, uderzali w polską kobietę”.

Wcześniej, premier Morawiecki w towarzystwie m.in. matki, marszałek Sejmu, syna Anny Walentynowicz Janusza Walentynowicza, wziął udział w odsłonięciu tablicy upamiętniającej Annę Walentynowicz – działaczkę Wolnych Związków Zawodowych i współtwórczynię NSZZ „Solidarność”. Została ona odsłonięta na terenie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie [zobacz więcej]. 

Marszałek Sejmu, wraz z premierem i jego rodziną, odwiedzili także miejsce śmierci gen. A. E. Fieldorfa „Nila” oraz cele, w których więziono rtm. Witolda Pileckiego i Kornela Morawieckiego.

PAP

drukuj