Posłowie w drugiej połowie maja zajmą się projektem PiS dot. zmniejszenia pełnego składu TK
24 maja sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zajmie się projektem Prawa i Sprawiedliwości zmniejszającym pełny skład Trybunału Konstytucyjnego. Projekt nie jest sposobem na terminowe rozpoczęcie prac nad ustawą o Sądzie Najwyższym.
W lutym prezydent Andrzej Duda skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym. Przepisy teoretycznie mają odblokować wypłatę środków w ramach KPO. Jednak rozprawa Trybunału w sprawie ustawy, zaplanowana na 30 maja, stoi pod znakiem zapytania. W Trybunale Konstytucyjnym od miesięcy trwa spór o kadencję prezes Trybunału, Julii Przyłębskiej. Sześciu sędziów bojkotuje prace TK przekonując, że kadencja prezes ubiegła z końcem 2022 roku.
– Pan prezydent apelował wielokrotnie, aby Trybunał Konstytucyjny, sędziowie tę kwestię rozstrzygnęli wewnątrz Trybunału. Na ten moment z tej informacji, którą Kancelaria Prezydenta ma, są rozpisane pełnoskładowe rozprawy nawet na najbliższy wtorek. Na 30 maja wyznaczono termin rozprawy w sprawie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym – mówiła Małgorzata Paprocka, minister w Kancelarii Prezydenta.
Wśród sześciu sędziów bojkotujących prace Trybunału jest wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego, Mariusz Muszyński. Sędzia przekonuje na blogu, że na zbuntowane osoby wywierane są naciski.
„Apel był mniej więcej tej treści: w sumie to możecie sobie nie chodzić na sprawy, ale przyjdźcie na tę jedną. Załatwi się wyrok, dostaniemy KPO, a po wyborach to się tę ustawę uchyli” – napisał.
Marek Ast, poseł PiS, szef sejmowej komisji sprawiedliwości, nie ma wątpliwości, że Julia Przyłębska dalej jest prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma mowy o żadnych naciskach ze strony PiS-u.
– Szanujemy niezawisłość sędziów Trybunału Konstytucyjnego i żadnych nacisków nie ma – powiedział.
Do przeprowadzenia rozprawy Trybunału w pełnym składzie niezbędnych jest co najmniej 11 sędziów. W piątek posłowie PiS złożyli projekt nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, zmniejszający pełny skład z 11 do 9 sędziów. Chodzi o zakończenie paraliżu Trybunału.
– Kolejne terminy rozpraw są znoszone, więc ustawodawca w takiej sytuacji musi reagować, to jednak jedyny Sąd Konstytucyjny – zaznaczył Marek Ast.
Przepisy będą stosowane do postępowań nowych oraz tych niezakończonych przed wejściem w życie noweli. Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka zajmie się projektem na najbliższym posiedzeniu Sejmu, rozpoczynającym się 24 maja. Jak podkreślił wiceminister finansów, Artur Soboń, projekt nie jest sposobem na przeprowadzenie rozprawy dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym.
– Ten argument nie ma sensu, bo tak czy inaczej, do 30 maja te przepisy nie będą zmienione – zauważył.
Wiceminister ma nadzieję, że do 30 maja spór w Trybunale Konstytucyjnym zakończy się i Polska będzie mogła złożyć pierwsze wnioski o płatność z KPO. Nie wiadomo jeszcze, czy projekt poprze koalicjant PiS-u – Suwerenna Polska.
– W najbliższych dwóch, trzech dniach będziemy mieli wypracowane stanowisko – zaznaczył Mariusz Gosek, sekretarz generalny Suwerennej Polski.
Projekt PiS krytykuje były prezes Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Rzepliński.
„Aktualny spór personalny w Trybunale nie może być przesłanką do zmiany w ustawie. (…) Liczyłbym na to, że pani Przyłębska rzutem na taśmę zachowa się honorowo i odejdzie z Trybunału, widząc bunt części sędziów” – podkreślił.
Opozycja przekonuje, że partia rządząca niszczy autorytet Trybunału Konstytucyjnego. Adrian Zandberg z Lewicy podkreślił, że w 2015 r. PiS zwiększyło liczbę sędziów wymaganych do kworum.
– Pamiętam jak PiS podniosło tę liczbę. Teraz wykonują taniec na linie i zwrot o 180 stopni – zauważył Adrian Zandberg.
Za rządów PO-PSL do uzyskania kworum w Trybunale niezbędnych było także dziewięciu sędziów.
– Nikomu to wtedy nie przeszkadzało, można było normalnie funkcjonować, dajmy Trybunałowi normalnie funkcjonować. Bardzo często są urlopy, choroby, teraz mamy do czynienia również z taką sytuacją, że ciężko jest zebrać 11 osób – akcentował Mateusz Morawiecki.
Jak zaznaczył politolog Andrzej Maciejewski, nawet jeśli uda się nowelizować ustawę o Sądzie Najwyższym, to Komisja Europejska dalej będzie blokować wypłatę środków z Funduszu Odbudowy.
– Komisja Europejska poprzez blokowanie polityczne środków z KPO, próbuje wpłynąć w jakikolwiek sposób na to, jak zakończą się wybory jesienią do parlamentu – podkreślił.
Niewykluczone, że prezes Trybunału Konstytucyjnego przesunie termin rozprawy dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym.
TV Trwam News



