Poseł Sadurska krytycznie o likwidacji finansowania partii z budżetu

– Jeżeli chcemy mieć w polskim systemie politycznym partie, nad którymi możemy mieć kontrolę, to ramy tej kontroli stwórzmy sami – powiedziała poseł Małgorzata Sadurska, argumentując postulat Prawa i Sprawiedliwości o utrzymaniu dotacji budżetowych dla partii politycznych.

Poseł Małgorzata Sadurska była gościem poniedziałkowej audycji „Polski punkt widzenia” emitowanej na antenie Telewizji Trwam. Polityk tłumaczyła, jak w ocenie Prawa i Sprawiedliwości powinno wyglądać funkcjonowanie partii politycznych w Polsce.

Zdobyczą demokracji jest to, że mamy partie polityczne, które mogą działać. Myślę jednak, że również sprawa finansowania partii jest zdobyczą demokracji. Tutaj należy odpowiedzieć sobie na jedno podstawowe pytanie: Czy chcemy mieć kontrolę nad tym, w jaki sposób partie są finansowane i w jaki sposób wydatkują otrzymywaną dotację na swoje funkcjonowanie, czy też wchodzimy w inne finansowanie partii, poza kontrolą obywatelską i budżetową? Wtedy jednak może dojść do bardzo niebezpiecznego zjawiska, jak styk biznesu i polityki, gdzie partie będą mogły być uzależnione od całkiem innych decydentów – wskazywała poseł Małgorzata Sadurska.

W ocenie polityk afera hazardowa oraz ujawnienie taśm prawdy odsłoniły „ciemne oblicze” polityki realizowanej przez rządzących. Afery z udziałem przedstawicieli koalicji PO-PSL są – jak wskazuje Sadurska – zjawiskiem, w którym dochodzi do zderzenia świata polityki z biznesem.

Aby nie pogłębiać tego zjawiska, ale żeby je eliminować, musimy mieć w kraju rzetelne, czytelne reguły finansowania partii politycznych. To jednak, z czym mamy teraz do czynienia, jest efektem pewnego rodzaju gry politycznej. Mamy hasło nośne społecznie i każda ze stron może je przedstawić tak, aby jej było wygodnie. Można powiedzieć: „nie finansujmy partii politycznych, bo są inne wydatki”. Z drugiej jednak strony przedstawiciele partii politycznych będą w Parlamencie i będą decydowali o kształcie prawa; będą mieli wpływ na ustawy. Należy tutaj zadać pytanie: Co dla nas, dla Polaków jest bezpieczniejsze? – dodała poseł Małgorzata Sadurska.

Referendum zarządzone przez prezydenta Bronisława Komorowskiego zaplanowano na 6 września. Rozszerzenia go o dodatkowe pytania chce Prawo i Sprawiedliwość. Według przedstawicieli partii opozycyjnej obywatele powinni wypowiedzieć się dodatkowo na tematy przyszłości polskich lasów, obowiązku szkolnego dla 6-latków i obniżenia wieku emerytalnego.

RIRM

drukuj