Pos. D. Matecki: Działania służb podległych min. Marcinowi Kierwińskiemu to jawna prowokacja i zastraszanie
Ostatnie działania służb podległych ministrowi Marcinowi Kierwińskiemu wobec opozycji i konserwatywnych mediów mają na celu zastraszenie i prowokację. Muszą mieć jakąś krew opozycji, krew wolnych mediów. W efekcie robią to, co robią – powiedział poseł Dariusz Matecki z Prawa i Sprawiedliwości w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Po anonimowym zgłoszeniu policja weszła do prywatnego mieszkania prezesa Telewizji Republika, Tomasza Sakiewicza. Funkcjonariusze skuli jego asystentkę i bez zgody przeszukali mieszkanie. Wcześniej służby kilkukrotnie pojawiały się w siedzibie stacji. Jako powód podawano rzekome zgłoszenia o zagrożeniu. W nocy, o godz. 1.20, policja weszła również do mieszkania dyrektor biura poselskiego Dariusza Mateckiego. Tym razem jako powód podano próbę samobójczą syna. Kobieta jednak nie ma syna.
– To celowe działanie służb Marcina Kierwińskiego, żeby zastraszyć. (…) To też celowa próba prowokacji. Gdyby np. redaktor Sakiewicz rzucił się na policjantów w obronie drobnej kobiety, którą zakuto w kajdanki, wówczas od razu by go zatrzymali. Mogło dojść do podłożenia podsłuchów albo wchodzili celowo, żeby nagrać pomieszczenia, by coś znaleźć, zatrzymać jakieś dokumenty – wskazał poseł PiS.
– Policja wydała komunikat dopiero, kiedy nagłośniłem sprawę. Mamy do czynienia z jawną prowokacją ze strony Marcina Kierwińskiego i zarządzanych przez niego służb – dodał.
To, co wydarzyło się dzisiaj o 1:20 w nocy, przekracza wszelkie granice państwa prawa.
Do domu mojej dyrektor biura poselskiego, gdzie znajduje się adres korespondencyjny mojego biura, wtargnęło dwóch policjantów. Bez przedstawienia się, bez okazania legitymacji – dokładnie… pic.twitter.com/H1sqe3Vcs6
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) May 15, 2026
Gość Radia Maryja podkreślił, że rząd Donalda Tuska musi kontynuować polowanie na przedstawicieli opozycji. Nie udało się bowiem zamknąć w więzieniu Dariusza Mateckiego, a Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski przebywają poza granicami Polski zamiast w areszcie.
– Mają totalną kompromitację. (…) Muszą więc mieć jakąś krew opozycji, krew wolnych i konserwatywnych mediów. W efekcie robią to, co robią. Mam nadzieję, że to przełoży się na to, że 20 maja na proteście „Solidarności” będzie jeszcze więcej osób – powiedział.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości wskazał, że działania służb kierowanych przez ministra Marcina Kierwińskiego dotykają nie tylko konkretnych osób, ale całych ich rodzin. Jako przykład podał m.in. ojca Marcina Romanowskiego, który – jak ocenił polityk – „prawdopodobnie nie wytrzymał napięcia, jakie dzieje się wokół jego syna, a więc człowieka niewinnego, który musiał wyjechać z kraju”.
– To olbrzymi stres także dla moich rodziców czy dla mamy Zbigniewa Ziobry. (…) Dyrektor mojego biura poselskiego to dziewczyna, która ma nowotwór. W tej chwili jest na zwolnieniu lekarskim od wielu miesięcy. Walczy z nowotworem, a o 1.20 w nocy policja wpada do jej domu. (…) Jak byłem w areszcie i miałem zaplanowaną operację wycięcia zmian nowotworowych, to prokurator Dariusz Ślepokura (…) odwołał moją operację. To bandytyzm. Później się okazało, że rodzina prok. Ślepokury wzięła z Krajowego Planu Odbudowy 2 mln zł – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z posłem Dariuszem Mateckim można znaleźć [tutaj].
radiomaryja.pl



