PAP/EPA

Polski rząd zadeklarował wsparcie dla osób represjonowanych na Białorusi

Każda represjonowana na Białorusi osoba może liczyć na wsparcie polskiego państwa – taką deklarację złożył nasz rząd. Sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów jest bardzo napięta.

Minął miesiąc, odkąd rozpoczęły się protesty na Białorusi. Białoruska opozycja nie uznaje wyboru Alaksandra Łukaszenki na prezydenta. Dochodzi do zatrzymań i aresztów protestujących przez policję. W piątek funkcjonariusze w nieoznakowanych mundurach wtargnęli do holu uniwersytetu i zatrzymali kilku studentów. Stało się to po tym, jak studenci odśpiewali „Marsyliankę” i wznosili hasła „Niech żyje Białoruś”.

Ludzie zbierają się na podwórkach, w różnych dzielnicach, a po mieście jeżdżą kolumny motocyklistów z biało-czerwono-białymi flagami, symbolizującymi niepodległą Białoruś.

– Teraz my, Białorusini, potrzebujemy pomocy ze strony Organizacji Narodów Zjednoczonych, aby położyć kres rażącym naruszeniom praw człowieka i cynicznemu lekceważeniu godności ludzkiej w środku Europy – apelowała w ONZ liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska.

W środę z Swiatłaną Cichanouską spotka się premier Mateusz Morawiecki. Polski rząd zadeklarował pełne wsparcie dla Białorusinów.

– Domagamy się od władz białoruskich, jako rząd RP, zaprzestania represji politycznych. Protestujemy przeciwko wszelkim represjom wymierzonym w przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. W szczególności w Radę Koordynacyjną – powiedział Michał Dworczyk.

Chodzi m.in. o członka opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Wolhę Kawalkową, która została skazana na kilkunastodniowy areszt za organizowanie nielegalnych zgromadzeń. W nocy, w dramatycznych okolicznościach przekroczyła granicę z Polską.

– Tylko dzięki Waszemu wsparciu jestem na wolności. Ale mimo to, za kratami na Białorusi obecnie znajduje się bardzo dużo innych więźniów politycznych – stwierdziła Wolha Kawalkowa, członek białoruskiej opozycyjnej Rady Koordynacyjnej.

Jak mówiła, przedstawiciele białoruskich służb zagrozili jej, że albo wyjeżdża z kraju, albo na długo pozostanie w więzieniu. Następnie wywieźli z aresztu samochodem, w którym musiała leżeć na podłodze. Nie wiedziała, dokąd ją wiozą. Później okazało się, że to przejście graniczne z Polską.

Niedopuszczalne jest wyrzucanie własnych obywateli ze względu na poglądy czy przekonania polityczne za granicę – mówił szef kancelarii premiera minister Michał Dworczyk.

– Tak się dzieje ostatnio na Białorusi. Taki los spotkał Swietłanę Cichanouską, arcybiskupa Kondrusiewicza, który nie mógł wrócić na Białoruś, dzisiaj taki los również spotkał Wolhę Kawalkawą. Protestujemy przeciwko tym metodom działania – podsumował Michał Dworczyk.

Zgodnie z decyzją premiera Mateusza Morawieckiego każda osoba, która została poddana represjom politycznym na Białorusi, może liczyć na wsparcie państwa polskiego.

TV Trwam News

drukuj