
Polski rząd przygotowuje procedurę odwoławczą tak, żeby nie płacić kar nałożonych na Polskę przez TSUE
Trwa przygotowywanie procedury odwoławczej od kar nałożonych na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. Turowa. 8 lutego 2022 roku Komisja Europejska poinformowała, że za 10 dni roboczych przystąpi do potrącenia płatności z unijnego budżetu dla Polski z tytułu należnych kar. Ich dzienna wysokość to 500 tys. euro, a potrącenie ma dotyczyć okresu od 20 września do 19 października 2021 roku.
Premier RP Mateusz Morawiecki przypomniał, że spór z Republiką Czeską jest zakończony, co oznacza, że kopalnia i elektrownia dalej mogą spokojnie funkcjonować.
Szef rządu ocenił też, że kary, jakie chce ściągać KE w tamtym czasie, były najwyższe w historii. Zapewnił, że rząd wykorzysta wszystkie możliwe ścieżki prawne w tej sprawie, by nie płacić tych kar.
– Jestem już po rozmowie z naszym ambasadorem w Brukseli i ze stałym przedstawicielstwem. Przygotowujemy procedurę odwoławczą tak, żeby nic nie zapłacić. Myślę, że każdy premier, któremu na sercu leży dobro emerytów i rodzin w swoim kraju, zrobiłby to samo co ja, czyli nie dopuściłby do wyłączenia kopalni i elektrowni w Turowie. Tamta decyzja Komisji Europejskiej jest błędna i dlatego będziemy się od niej odwoływać – poinformował premier RP.
Pod koniec lutego 2021 roku Czechy wniosły do TSUE skargę przeciwko Polsce w sprawie rozbudowy kopalni Turów. Jednocześnie domagały się zastosowania tzw. środka tymczasowego i nakazu wstrzymania wydobycia. Jednak polski rząd tego nie zrobił.
Na początku lutego br. doszło do ugody między Polską i Czechami w sprawie Turowa. Poinformowano o tym TSUE, który następnie postanowił o wykreśleniu sprawy z rejestru.
RIRM


