fot. PAP/Radek Pietruszka

Strajk nauczycieli coraz bliżej

„Jeśli nic się nie wydarzy, to mam nadzieję, że 85 do 90 proc. szkół przestąpi do strajku” – zapowiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz. Możliwy strajk – planowany na 8 kwietnia – może zbiec się z egzaminami szkolnymi. W związku z tym, każdy scenariusz jest brany tu pod uwagę.

Od 5 marca trwa referendum strajkowe zorganizowane przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Odbywa się ono we wszystkich szkołach i placówkach, z którymi w ramach sporu zbiorowego zakończono etap mediacji, nie osiągając porozumienia co do żądania podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych o 1000 zł. ZNP podkreśla, że jeśli taka będzie wola większości wyrażona w referendum, strajk rozpocznie się 8 kwietnia.

– Jeśli nic się nie wydarzy, to mam nadzieję, że 85 do 90 proc. szkół przestąpi do strajku – mówi Sławomir Broniarz.

Oznacza to, że termin możliwego strajku może się zbiec z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami gimnazjalnymi czy ósmoklasistów. Prezes ZNP podkreśla, że w tej sprawie każdy scenariusz jest możliwy, także ten zakładający przesunięcie egzaminów.

– Przesunięcie egzaminów jest możliwe, natomiast zwracamy uwagę na to, że wtedy skumulują się te egzaminy ósmej klasy, gimnazjum i maturalnej i będzie wtedy problem dla CKE – dodaje szef ZNP.

Broniarz wskazuje, że najważniejszy dla ZNP jest interes ucznia. Zaprzeczył, by była możliwość braku promocji uczniów do następnej klasy. Choć kilka dni temu mówił zupełnie co innego. Szef ZNP w swojej sobotniej wypowiedzi zagroził, że jeśli postulaty jego związku nie zostaną spełnione, to nauczyciele mogą się posuną do wstrzymania promocji uczniów do następnych klas. Za te słowa Sławomir Broniarz został mocno skrytykowany. Pojawiły się też apele o jego dymisję. Ostatecznie związkowiec przeprosił za swoje słowa.

TV Trwam News/RIRM

drukuj