fot. twitter.com/MON_GOV_PL

Podlaskie: ćwiczenia Bull-Run 12 w pobliżu przesmyku suwalskiego

Szef MON Mariusz Błaszczak oglądał w poniedziałek sojusznicze manewry wojskowe Bull-Run 12, które odbyły się w Jagłowie nad Biebrzą (podlaskie). Minister przekazał też siedem przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad żołnierzom 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej.

Tym razem manewry nie odbyły się na poligonie, ale w miejscu rzeczywistym w pobliżu Przesmyku Suwalskiego, w powiecie augustowskim w miejscowości Jagłowo. Według scenariusza, NATO-wskie sojusznicze pododdziały brygady dokonały przekroczenia kilku rzek w trzech różnych rejonach Polski Północno-Wschodniej, m.in. na rzekach Biebrza i Netta.

W Jagłowie minister Mariusz Błaszczak obejrzał inscenizację, w które przeciwnik próbował zniszczyć most i uszkodził go tak, że nie mogły nim przejechać ciężkie pojazdy grupy bojowej. W terenie amerykańskie grupy żołnierzy z mostami towarzyszącymi mieli zadanie ustawić taki most, dzięki któremu żołnierze przedostali się na drugi brzeg rzeki Biebrza. Manewry zakończyły się sukcesem. Szef MON w Jagłowie podczas ćwiczeń mówił, że „Wojsko Polskie musi być silne, musi być dobrze wyposażone i wyszkolone”.

„Dobremu wyszkoleniu służą ćwiczenia – kolejna edycja ćwiczenia Bull-Run prowadzona wspólnie przez polskich żołnierzy, z żołnierzami USA, Zjednoczonego Królestwa, Rumunii i Chorwacji” – dodał.

Podkreślił, że priorytetem jest bezpieczeństwo.

„Ćwiczenia, które mamy okazję obserwować (…), podnoszą bezpieczeństwo w szczególnym miejscu naszej ojczyny, w północno wschodniej Polsce, niedaleko przesmyku suwalskiego” – powiedział szef MON.

Min. Mariusz Błaszczak wyjaśnił, że celem manewrów Bull-Run była współpraca wojsk sojuszniczych, a także przećwiczenie mobilności wojska.

„To niezwykle istotne dla poczucia bezpieczeństwa Polski, ale też dla całej wschodniej flanki NATO” – zaznaczył.

Podziękował żołnierzom wojsk sojuszniczych, za to, że mają „tyle woli i zapału, żeby doskonalić swoje umiejętności”.

„Widzą to mieszkańcy tej części naszego kraju i czują się dzięki temu bezpiecznie” – zapewnił szef MON.

Min. Mariusz Błaszczak podkreślił, że wojska sojusznicze dobrze sobie radzą z postawionymi im zadaniami. Podkreślił, że to ważne, by pokazać „państwom, które ostatnimi czasy najeżdżały inne kraje”, że „jesteśmy silni, jesteśmy gotowi, do tego żeby zapewnić bezpieczeństwo Polsce i całej wschodniej flance NATO”.

„Jesteśmy przygotowani do tego, żeby zapewnić bezpieczeństwo, jesteśmy gotowi do tego, żeby współdziałać, jesteśmy przygotowani, żeby odpowiedzieć, gdyby doszłoby do naruszenia granic państw Sojuszu Północno-Atlantyckiego” – zapewnił min. Mariusz Błaszczak.

Szef MON mówił też o zwiększającej się sile polskiej armii. Jak podkreślił, służą temu ćwiczenia wojsk i modernizacja wojskowego uzbrojenia. Min. Mariusz Błaszczak, który podczas manewrów przekazał żołnierzom zestawy przeciwlotnicze Poprad ocenił, że jest to „dobry, nowoczesny sprzęt, produkowany w Polsce”.

Zaznaczył też, że poza dużymi kontraktami zbrojeniowymi, takimi jak zakup samolotów F-35, rakiet Patriot i HIMARS, resort obrony „konsekwentnie” realizuje kontrakty w polskim przemyśle zbrojeniowym. Dodał, że w zeszłym roku 60 proc. zamówień wojskowych trafiło do polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Generał brygady Brett G. Sylvia, dowódca komponentu 1. Dywizji Kawalerii US Army w Polsce powiedział, że w ramach takich ćwiczeń i takiej współpracy jako NATO, pokazujemy, że jesteśmy wspólnie silni.

„To bardzo dobry omen tego, że trenujemy właśnie tutaj, na wschodniej flance, to pokazuje, że jesteśmy gotowi na odparcie wszelkiej agresji ze Wschodu, a także pokazuje, że w sytuacji pandemicznej związanej z COVID jesteśmy w stanie współpracować” – dodał generał Brett G. Sylvia.

Minister Mariusz Błaszczak przekazał w poniedziałek siedem przeciwlotniczych zestawów rakietowych Poprad żołnierzom 15. Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej, które uczestniczyły w ćwiczeniach Bull-Run. Zestawy Poprad to zestaw obrony przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu przeznaczony do działania w najniższej warstwie systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej – wynika z informacji MON. Służy do wykrywania, rozpoznania i niszczenia celów powietrznych na bliskich odległościach i małych wysokościach.

Rok temu szef MON przekazał dziewięć takich zestawów 15. Gołdapskiemu Pułkowi Przeciwlotniczemu. Obie jednostki, giżycka i gołdapaska działają w strukturach 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej.

PAP

drukuj