fot. twitter.com/KGPSP

Polscy strażacy w Turcji: Dogaszamy pojedyncze zarzewia ognia i czekamy ewentualne nowe zadania

W piątek wykonaliśmy do tej pory tylko jeden lot operacyjny; dogaszamy pojedyncze zarzewia ognia i czekamy na ewentualne zadania – powiedział PAP dowódca polskich strażaków w Turcji mł. bryg. Grzegorz Borowiec z KG PSP. Jeśli takich zadań nie otrzymają, rozpoczną przygotowania do powrotu do kraju.

Jak powiedział PAP mł. bryg. Grzegorz Borowiec, polska grupa złożona z policjantów i strażaków nie została skierowana do działań ratowniczych po powodzi na północy kraju. Taką możliwość rozważała wcześniej strona turecka, zaś polska grupa wyraziła gotowość podjęcia działań.

„Jesteśmy cały czas w rejonie miejscowości Dalaman. Finalnie nie było prośby, abyśmy się relokowali do działań na północy kraju. Widocznie sytuacja jest tam na tyle opanowana, że nie ma takiej potrzeby” – powiedział mł. bryg. Grzegorz Borowiec.

Dodał, że w piątek grupa wykonała tylko jeden lot operacyjny, dogasza pojedyncze zarzewia i czeka na ewentualne nowe zadania, strefy i rejony.

„Jeżeli będzie taka potrzeba to będziemy wykonywać loty, jeżeli nie, to powoli będziemy się przygotowywali do opuszczenia kraju” – poinformował dowódca.

Policyjny śmigłowiec do Polski wyleci w niedzielę ok. godz. 6.00 czasu lokalnego i dotrze do kraju późnym wieczorem. Również w niedzielę rano wyruszy samochód, który do Polski dotrze najwcześniej w poniedziałek wieczorem lub we wtorek w ciągu dnia.

W sobotę wieczorem do tureckiej miejscowości Dalaman dotarła trzyosobowa grupa strażaków, która w piątek wyruszyła z Polski drogą lądową. Strażacy zabrali m.in. sprzęt potrzebny do gaszenia pożarów ze śmigłowca, m.in. duży zbiornik na wodę o pojemności 3 tys. litrów; mniejszy zbiornik o pojemności 1,5 tys. litrów zabrano na pokładzie policyjnego śmigłowca S-70i Black Hawk, który do Turcji wyleciał w sobotę nad ranem z lotniska Warszawa-Babice. Na pokładzie było ośmiu policyjnych lotników oraz trzech strażaków.

Tureccy strażacy wraz ze wsparciem z Chorwacji, Hiszpanii, Ukrainy, Rosji, Azerbejdżanu i Iranu walczą z pożarami lasów na południowym wybrzeżu kraju. Pomoc zadeklarowała także Grecja, z którą Turcja ma napięte stosunki dyplomatyczne.

PAP

drukuj