fot. pixabay.com

Polityka klimatyczna UE wciąż zagraża portfelom Polaków

Nowy unijny cel redukcyjny i ETS2 w niedługiej przyszłości mogą wstrząsnąć polską gospodarką. Rządzący przekonują, że wybili zęby szkodliwym regulacjom. Opozycja uznaje to za mydlenie oczu i obawia się o polską suwerenność.

Premier ogłosił sukces.

„ETS2 odłożony, a jego rewizję Komisja Europejska musi przygotować w najbliższym czasie” – informuje premier Donald Tusk na portalu X.

Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej z Lewicy, mówi komu Polska powinna być wdzięczna.

– Dzięki polskiej inicjatywie, dzięki aktywności premiera Donalda Tuska – przekonuje wiceminister Sebastian Gajewski.

ETS2 ma być opóźniony o rok, ale o tym, jak będzie wyglądał, nie zdecyduje Polska. A historia lubi się powtarzać – zauważa poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości.

– Jeżeli ktoś ma na tym zarabiać, to okazuje się, że my na tym nie zarabiamy. A jak ktoś zarabia na tym, to ci biedniejsi albo bardziej emisyjni za to płacą – wskazuje poseł Paweł Sałek.

Poseł Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej jest pewna, że Unia Europejska pomoże Polsce.

– Są też w Unii Europejskiej pieniądze, które powinniśmy skutecznie wykorzystywać i będziemy to robili – przekonuje poseł Agnieszka Pomaska.

Europoseł Tobiasz Bocheński z PiS jest z kolei pewny, że Unia sięgnie do naszych portfeli.

– Każda rodzina będzie płaciła już nie setki, ale tysiące złotych więcej w rachunkach; będzie płaciła więcej w sklepach. To jest po prostu zbrodnia na polskiej gospodarce – zaznacza europoseł Tobiasz Bocheński.

ETS2, a z nim cel redukcyjny – 90 proc. do roku 2040 – to nowy rozdział w unijnej polityce klimatycznej. Prof. Henryk Wnorowski z Rady Polityki Pieniężnej posługuje się danymi. Polityka unijna przez lata wzmacniała nasz rozwój. Od akcesji urośliśmy ponad dwukrotnie, kraje strefy euro tylko o 25 procent. Jest jednak pewne ale.

– Przyszłość konkurencyjności gospodarki europejskiej i gospodarki polskiej jest bardzo wątpliwa, jest widziana w czarnych kolorach – mówi prof. Henryk Wnorowski.

I tę wątpliwość zasiewa polityka klimatyczna. Od lat powtarza się Polakom, że wraz z rozwojem odnawialnych źródeł energii zapłacimy mniej za prąd, ale – jak wyjaśnia prof. Henryk Wnorowski – cena prądu to nie tylko koszty wytwarzania. Mnożą się bowiem dodatkowe regulacje.

– Ze względu na inne uwarunkowania to w żaden sposób nie przekłada się na cenę. W najbliższym czasie trudno przypuszczać, żeby się mogło przełożyć – wskazuje członek Rady Polityki Pieniężnej.

Dziś próbuje się nas przekonać, że premier Donald Tusk wybił zęby ETS2.

– To są tylko, pewne komunikaty na potrzeby naszego krajowego rynku politycznego i społecznego, natomiast na gruncie europejskim, brukselskim jest zupełnie co innego – zwraca uwagę poseł Paweł Sałek.

Dlatego poseł Grzegorz Płaczek z Konfederacji ostrzega o konsekwencjach.

– Tracimy w kolejnym obszarze pewną niezależność, pewną suwerenność – podkreśla poseł Grzegorz Płaczek.

Bo rosnące obciążenia w polityce klimatycznej mają wpływ na budżet, a polski budżet to dziś ogromny deficyt.

– Mamy do czynienia ze stopniową utratą suwerenności finansowej. Jak ktoś nie wierzy, niech popatrzy na przykład Włoch, na przykład Grecji – przekonuje poseł Mateusz Morawiecki z PiS.

W Brazylii rozpoczyna się COP30, a więc kolejny szczyt klimatyczny. W jego trakcie Unia Europejska chce chwalić się redukcją emisji. Do roku 2035 planuje obniżyć ją o co najmniej 66 procent. Całkowita neutralność to cel na rok 2050.

TV Trwam News

drukuj