Politycy PiS zachęcają rodziców do wyrażenia sprzeciwu wobec planów MEN dotyczących wprowadzenia do szkół tzw. edukacji zdrowotnej
Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią stanowcze „NIE” deprawacji polskich dzieci i wzywają rodziców do protestów przeciwko wprowadzeniu do szkół tzw. edukacji zdrowotnej. Dziś ostatni dzień konsultacji społecznych w sprawie tego przedmiotu.
MEN chce, by tzw. edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie i była przedmiotem obowiązkowym. W jego ramach miałyby być również przekazywane treści promujące antyrodzinne wartości i demoralizujące dzieci.
Planom MEN sprzeciwiają się m.in. politycy PiS. Były minister edukacji, Dariusz Piontkowski, zachęcił rodziców, by także i oni wyrazili swój sprzeciw.
– Dziś mija termin konsultacji podstaw programowych tego przedmiotu. Wzywamy więc Polaków, rodziców, dziadków, młodych ludzi do tego, aby protestowali przeciwko takiemu obowiązkowemu przedmiotowi, który ma doprowadzić tak naprawdę do deprawacji dzieci. Do tego, aby zapoznawać ich z treściami, które są jeszcze za wczesne na ich etapie rozwoju, do protestów przeciwko temu, aby temat seksualności człowieka, sfery bardzo intymnej, stał się wyłącznie trywialnym tematem związanym tylko z jego cielesnością, całkowicie z pominięciem sfery duchowej, społecznej, czy braku powiązania z rodziną – mówił Dariusz Piontkowski.
💬 Poseł PiS @D_Piontkowski: Ministerstwo Edukacji Narodowej proponuje nowy program, nowy przedmiot Edukacja Zdrowotna. Pod tym tytułem ma się kryć obowiązkowy przedmiot o tematach, które już dzisiaj są w podstawach programowych co najmniej kilku przedmiotów: biologii, przyrody,… pic.twitter.com/JHbtQjTG1I
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) November 21, 2024
PiS sprzeciwia się także, by jakiekolwiek treści dotyczące sfery seksualnej były przekazywane uczniom bez zgody rodziców.
– Zamysł jest taki, żeby pod niekontrowersyjnym hasłem edukacji zdrowotnej przemycić treści, które są dla dzieci szkodliwe, w niektórych przypadkach przedwczesne, w innych po prostu zupełnie szkodliwe. Przede wszystkim jest to sprzeczne z artykułem 48. Konstytucji RP, która przyznaje rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Ten przedmiot będzie obowiązkowy, w odróżnieniu od wychowania do życia w rodzinie, który był fakultatywny, czyli rodzice mogli zdecydować, że dzieci nie będą uczestniczyły w tych zajęciach. Tutaj będą musiały uczestniczyć nie tylko w szkołach publicznych, ale również w szkołach niepublicznych, czyli na przykład prowadzonych przez związki wyznaniowe, gdzie profil wychowawczy takiej szkoły jest zupełnie inny niż chciałyby panie minister Nowacka czy Mucha – podkreślił poseł Zbigniew Dolata.
Politycy PiS zachęcają Polaków, by skorzystali ze swojego prawa i wyraźnie powiedzieli NIE szkodliwym pomysłom ministerstwa edukacji.
RIRM



