fot. TV Trwam News

Polak zagłodzony na śmierć w brytyjskim szpitalu

Nie udało się uratować Pana Sławomira. Polak zmarł z powodu zagłodzenia w brytyjskim szpitalu w Plymouth.

Polak przegrał walkę z czasem i procedurami. Niestety nie udało się uratować Pana Sławomira, który przebywał w brytyjskim szpitalu. Mężczyzna został zagłodzony na śmierć. [czytaj więcej]

Ponad tydzień temu Polak został odłączony od aparatury podającej żywność i napoje. Polskie władze na prośbę części rodziny starały się przewieźć chorego do Polski, aby tu zapewnić mu opiekę. Mężczyzna otrzymał paszport dyplomatyczny, a zgodę na jego transport do Polski wydał Sąd Okręgowy w Warszawie.

Brytyjczycy nie reagowali jednak na działania polskich władz i sądu w tej sprawie. Pomimo ponagleń z Polski strona brytyjska przeciągała procedury.

Mamy tutaj do czynienia z prawdziwą wojną cywilizacyjną – podkreśla ks. prof. Marek Chmielewski.

– Pomiędzy cywilizacją życia i cywilizacją śmierci. My jako chrześcijanie opowiadamy się za świętością każdego życia od poczęcia do naturalnej śmierci i nie możemy zgodzić się na eutanazję – powiedział ks. prof. Marek Chmielewski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Można przypuszczać, że zwłoka Brytyjczyków mogła mieć drugie dno. Mogło chodzić o podpisane kontrakty na przeszczep organów Pana Sławomira.

– To bardzo śmiałe stwierdzenie, ale jak można zrozumieć niechęć do ratowania człowieka, podczas gdy ma zapewnione wszystkie możliwości, aby dać mu szansę. Nawet gdyby ten człowiek nie wrócił do pełnej sprawności, chodzi o świętą zasadę ratowania życia, które jest święte – dodał ks. prof. Marek Chmielewski.

Do sprawy odniósł się wiceszef polskiej dyplomacji, Piotr Wawrzyk. Polityk podkreślił, że polskie władze robiły wszystko, co można w tej sprawie. Jak stwierdził „zrobiliśmy więcej, niż przewidują umowy międzynarodowe”.

TV Trwam News

drukuj