fot. sxc.hu

Polacy nie chcą do OFE

Do OFE zapisuje się tylko co dziesiąty Polak wchodzący na rynek pracy. W marcu br. na rynek pracy weszło ok. 43 tys. osób, a tylko 4 377 w ustawowym terminie 4 miesięcy zdecydowało się na odprowadzanie części składki do OFE.

Pozostałe, w całości składkę przekazują do ZUS. Sytuacja podobnie wyglądała miesiąc wcześniej. Według przedstawicieli OFE to efekt zmian zasad funkcjonowania funduszy – zakazu akwizycji i reklamy.

Prof. Leokadia Oręziak, ekonomista wskazuje, że system emerytalny jest po to, by zapewniać ludziom utrzymanie na starość, a nie służyć giełdzie czy rynkom finansowym.

– Osoby, które pozostały w OFE oraz te, które zapisują się do OFE nie zdają sobie sprawy z tego, że część ich składki, a mianowicie 15 proc. nie pójdzie na wypłaty bieżących emerytur, tylko pójdzie w grę na giełdzie. Oznacza to, że wszyscy będziemy musieli uzupełnić ten ubytek, bo emerytury obecnym emerytom, czyli naszym rodzicom i dziadkom trzeba wypłacać. Jest to nasze wspólne zobowiązanie wobec nich, żeby nie pozostawić ich bez środków do życia. Zatem ten, kto decyduje się na przystąpienie do OFE, zabiera część swojej składki do gry na giełdzie i ten ubytek jest do uzupełnienia przez nas wszystkich. Uważam, że jest to niesprawiedliwe – wskazuje prof. Leokadia Oręziak.

Od lutego każdy, kto chce, by niespełna 3 proc. jego pensji trafiało do II filara systemu emerytalnego sam musi się zapisać do funduszu.

RIRM

drukuj