Pogarszająca się sytuacja gospodarcza i demograficzna oraz stopniowe uzależnianie się od Chin – to cena, jaką płaci Rosja za napaść na Ukrainę w lutym 2022 roku
Ponad trzyletnia wojna na Ukrainie niekorzystnie przekłada się na wewnętrzną sytuację Rosji. Spada PKB kraju, a mieszkańcy mierzą się z rosnącą inflacją. Eksperci zauważają, że prezydent Władimir Putin próbuje hamować niekorzystne wyniki gospodarcze, godząc się na rozmowy z amerykańskim prezydentem.
Ukraińskie drony po raz kolejny zaatakowały rafinerię ropy naftowej w rosyjskim obwodzie wołgogradzkim. W Rosji nie działają już trzy duże rafinerie. Dla Władimira Putina to spory problem. Nie dość, że w wyniku unijnych sankcji ceny rosyjskich surowców spadają, to teraz na rosyjskich stacjach brakuje paliwa – podkreślił red. Wojciech Jakóbik z Ośrodka Bezpieczeństwa Energetycznego.
– Dlatego też wprowadzili miesięczny zakaz eksportu benzyny. Na okupowanym Krymie mamy wprowadzony system kuponów czy też kartek i dostęp do paliwa jest ograniczony tylko do dużych firm oraz do instytucji – zwrócił uwagę red. Wojciech Jakóbik.
Zwykli obywatele są zmuszeni do zakupu paliwa na tzw. czarnym rynku. Co więcej, Rosjanie mierzą się z wysoką inflacją i wysokimi stopami procentowymi, które mają hamować wzrost cen. Pytanie, na ile dane prezentowane przez Rosstat, czyli rosyjski odpowiednik polskiego GUS-u, są wiarygodne. Media zauważają, że Kreml ograniczył dostęp do istotnych danych gospodarczych i demograficznych. Rosjanie nie są jednak w stanie ukryć procesu hamowania ich gospodarki. W drugim kwartale roku PKB kraju wyniosło nieco ponad 1 proc., podczas gdy w roku ubiegłym było to 4 procent.
– Rosjanie tracą Europę, nie są w stanie zrekompensować strat w Europie dostawami do Azji. Gazprom nie bez powodu notuje historyczny kryzys, ma najgorsze wyniki od kilkudziesięciu lat, przez to, że jego udział na rynku europejskim spadł z ponad 40 proc. do około 13 procent – zaznaczył red. Wojciech Jakóbik.
Prof. Piotr Grochmalski wskazał na rosnący problem korupcji. Wojna doprowadziła do powstania potężnego prowojennego lobby powiązanego systemem łapówek. Na osłabieniu Rosji korzystają Chiny.
– Rosja uzależnia się od Chin także właśnie w wymiarze gospodarczym, finansowym, technologicznym. Chiny są największym potencjalnym zagrożeniem dla Rosji właśnie z tego powodu, że to Chiny mają ambicje stać się regionalnym mocarstwem – podkreślił prof. Piotr Grochmalski.
W trakcie ponad trzyletniej wojny rosyjska gospodarka przestawiła się na produkcję militarną. Kraj notuje straty gospodarcze, ale też demograficzne. Na froncie giną kolejni ludzie, a rosyjskie firmy skarżą się na brak rąk do pracy – zauważył prof. Mieczysław Ryba.
– Ci wszyscy, którzy idą na front nie są w fabrykach i są braki w tym zakresie. To jest jednak odcięcie od wysokich technologii zachodnich. To są różnorakie problemy, problemy gospodarcze, które oczywiście oni odczuwają. Dlatego m.in. zwiększyła się ich skłonność do negocjacji pokojowych – ocenił prof. Mieczysław Ryba.
Komisja Europejska nie zamierza poprzestać na obecnych sankcjach. Bruksela kończy prace nad 19. pakietem sankcji ekonomicznych, które mają wejść w życie we wrześniu.
TV Trwam News



