Pogarsza się sytuacja polskiego rolnictwa

Wypowiedź Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

 

Pomimo propagandy, którą uprawia obecny rząd, sytuacja polskiego rolnictwa już od kilku lat wyraźnie się pogarsza. Spada produktywność rolnictwa. Jeżeli chodzi o dane to m.in. porównanie spisów powszechnych z 2002 i 2010 roku pokazuje, że w Polsce ubyło ponad milion hektarów użytków rolnych. Nie są to grunty przeznaczone na inwestycje budowlane czy też infrastrukturalne. Utrzymuje się dość wysoki eksport, tylko dla tego, że polska żywność jest sprzedawana w UE taniej niż z innych krajów, Bardzo często jest sprzedawana pod innymi markami. Mówiąc wprost: np. firmy holenderskie kupują polskie warzywa i pakują je w worki holenderskie, wysyłając je za granicę. Jest również bardzo duży reeksport, np. banany, które przychodzą do Polski po to, by przeleżeć określony czas dojrzewania są eksportowane.  To wszystko pokazuje pewną sztuczność danych dotyczących polskiego eksportu, którym obecny rząd i ministrowie z PSL-u się chwalą. Podstawowym problemem są spadające nakłady na polskie rolnictwo. Trochę ratują to pieniądze unijne, ale też trzeba zwrócić uwagę, że ze środków unijnych od początku wejścia do UE, a uwzględniając jeszcze program przedakcesyjny SAPARD, to można powiedzieć, że w ciągu tych 10 lat ze wszystkich programów pomocowych UE, z aktywnych form wsparcia skorzystało około 10 % polskich rolników. Oczywiście rolnicy dostają dopłaty bezpośrednie i tu dostają je prawie wszyscy, ale one są zjadane przez wzrost cen środków do produkcji, maszyn, urządzeń, pestycydów, środków chemicznych itd. Trzeba się zastanowić co się dzieje z polskim rolnictwem, że  polscy rolnicy, znani z pracowitości i z pewnego praktycznego podejścia, zaradności i umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach, przegrywają konkurencję z rolnikami z UE. Tu jest szereg czynników. Spadek nakładów, choćby na meliorację, dość powiedzieć, że w Polsce nie odtwarza się rocznie systemów melioracyjnych nawet tyle ile ubywa m9iędzy innymi na terenach przejętych po Niemcach. Jest również ogromny problem dominacji na rynku firm handlowych. To są przede wszystkim wielkie supermarkety, które mają swoje centrale w Europie Zachodniej, nie są zainteresowane, budowaniem systemu zakupu produktów żywnościowych w Polsce, sprowadzając je często z krajów macierzystych. Z krajów gdzie mają swoje szczególne interesy i dla tego, chociaż mając w Polsce w tej chwili ogromną produkcję ziemniaków jadalnych, wystarczającą w zupełności na pokrycie potrzeb społecznych, to okazuje się, że w sklepie ludzie mają wybór bardzo ograniczony i są ziemniaki hiszpańskie czy marokańskie. To samo dotyczy wielu innych produktów. Na pewno należałoby apelować do  polskiego społeczeństwa, do polskich konsumentów oto, by  starali się wyszukiwać produkty polskie, ponieważ wtedy wspierają również swoją rodzimą, polską ekonomię. Jest również problem równie ważny, a może i ważniejszy: brak strategii ze strony polskiego rządu rozwoju polskiego rolnictwa. To rolnictwo się zwija, zaczyna upadać. Ludzie w wielu gospodarstwach produkują tylko tyle co na własne potrzeby, na zaspokojenie potrzeb swojej rodziny. Nawet jeżeli wyprodukują większą ilość produktów to są ogromne problemy z ulokowaniem tego na rynku. Należałoby działać w kierunku i takie propozycje PiS od dawna również proponuje, żeby nie zmuszać producentów, w szczególności tych drobniejszych, produkujących żywność metodami tradycyjnymi, żywność regionalną, żywność wysokiej jakości,  do sprzedaży w sieciach globalnych. Nie ma powodu, aby polskie produkty przetworzone krążyły po świecie. One powinny być sprzedawane w sąsiednich miejscowościach, w najbliższym mieście, miasteczku, tak jak to kiedyś było zorganizowane.  Od kilku lat słyszymy zapowiedzi uruchomienia jakiegoś programu wsparcia przez rząd lokalnych centrów sprzedaży dla rolników, tylko jak na razie  to poza propagandą i opowiadaniem o planach, niestety nic się nie dzieje. Polskie rolnictwo dysponując dużym potencjałem jest w stanie nie tylko wyżywić własny naród ale również produkować  dużą ilość produktów pochodzenia rolniczego na sprzedaż za granicę.  Trzeba tu zaangażować w promocje polskie placówki dyplomatyczne, zbudować cały system promocji, którego niestety nie ma. Polskie rolnictwo jest w stanie również produkować oprócz żywności produkty, które byłyby przetwarzane w sektorach nieżywnościowych takie jak biopaliwo. Oczywiście żywność ma pierwszeństwo. Tak długo dopóki żywności względnie byłaby nadprodukcja możemy przeznaczać na cele nieżywnościowe. Docelowo najważniejsza jest oczywiście żywność, na którą zapotrzebowanie na świecie sukcesywnie rośnie. Polska jest krajem o dużych możliwościach rolniczych, niestety niewykorzystanych. Polityka obecnego rządu jest raczej polityką niszczenia rolnictwa, ograniczania jego produktywności, wyhamowywania rolników, niż polityką rozwijania.

 

Jan Krzysztof Ardanowski 

Audio MP3
Pobierz
drukuj