Pobity na własnej posesji
Ludwik Prądzyński sygnatariusz porozumień sierpniowych, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL-u został dotkliwie pobity na swojej posesji. Do zdarzenia doszło 29 grudnia 2012 roku.
Policja pomimo apeli poszkodowanego i jego bliskich niestety nie podjęła w tej sprawie żadnej interwencji.
– 29 grudnia 2012 roku o godz. 21:30, kiedy chciałem wprowadzić samochód do garażu, zorientowałem się, że ktoś za mną idzie. Obróciłem się i wtedy mnie zaatakowano. Po zgłoszeniu zajścia policja tylko spisała mój adres. Pomimo szczegółowych wyjaśnień, dotyczących tego incydentu, funkcjonariusz nie spełnił swoich obowiązków – akcentuje poszkodowany.Bierność policji w Bytowie budzi zdziwienie, tym bardziej, że napastnik groził pobitemu, iż chce spalić jego posiadłość i samochód. Policja na zgłoszenie – jak zaznacza Ludwik Prądzyński – odpowiedziała, że nie ma miejsca, żeby „zatrzymać przestępcę”.
Interwencję w tej sprawie zapowiedział poseł Andrzej Jaworski. Jak powiedział: jutro skieruje do komendanta wojewódzkiego policji zapytanie z prośbą o przedstawienie szczegółowych informacji i prośbę o zajęcie się tą sprawą.
– Wydaje się, iż w XXI wieku osoba, która jest pobita na swojej własności, spotyka się z brakiem ingerencji policji na takie działania. Spotykamy się z sytuacją w której policja nie udziela żadnej pomocy, na dodatek nie reaguje, kiedy w stosunku do pobitego są stosowane groźby o pozbawieniu zdrowia, życia, spaleniu domu czy samochodu, nie patrząc już na to, że dotyczy to osoby wyjątkowo zasłużonej dla naszej Ojczyzny. Każdy obywatel, w stosunku do którego takie groźby byłyby stosowane, powinien czuć się bezpiecznie – tutaj tak naprawdę nie zadziałano, a upłynął już ponad tydzień – powiedział pos. Andrzej Jaworski.
Wypowiedź posła Andrzeja Jaworskiego
RIRM
***
Gdańsk, 07.01.2013
Andrzej Jaworski
Poseł na Sejm RP
Szanowny Pan
nadinspektor Wojciech Sobczak
Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku
Panie Komendancie,
W ostatnich dniach otrzymałem wiele niepokojących informacji na temat pogarszającej się sytuacji bezpieczeństwa w województwie pomorskim. Szczególnie dotyczą one napaści i pobić. Z wielkim niepokojem odnotowałem szczególną bierność policji wobec takich zajść, jak choćby 22 grudnia w Gdyni -brak zabezpieczenia dowodów, 24 grudnia w Gdańsku – zniechęcanie pobitego do złożenia doniesienia, 29 grudnia bezczynność policji w Tuchomiu. Wszystkie trzy przypadki są bulwersujące, jednak ten ostatni ma jeszcze wymiar symboliczny. Dotyczy on pobicia pana Ludwika Prądzyńskiego sygnatariusza porozumień sierpniowych, który nie tylko został dotkliwie pobity m.in. złamano mu nos, ale jeszcze jest straszony spaleniem domu, zniszczeniem samochodu i wręcz utratą życia.
Zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim obywatelom powinno być priorytetem, dlatego proszę o osobiste zainteresowanie się tymi przypadkami i przesłanie informacji na temat ilości odnotowywanych tego typu przestępstw w naszym województwie jak i szczegółowej informacji jak powinna wyglądać wzorcowa reakcja ze strony policji w takich sytuacjach.
Andrzej Jaworski
