PAP/Wojciech Olkuśnik

PO rozpoczęła kampanię wyborczą w Warszawie

Platforma Obywatelska rozpoczęła walkę o głosy w Warszawie. Kandydatów wspiera prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, który winę za to, że nie realizuje swojego programu wyborczego, zrzuca na rząd.

 

Grzegorz Schetyna prezentując warszawską listę kandydatów Koalicji Obywatelskiej zapowiedział walkę z „mową nienawiści”, którą – jego zdaniem – posługuje się partia rządząca.

– Dzisiaj to, co proponuje ekipa rządząca, ta „mowa nienawiści”, ten język odtrącenia – mówił Grzegorz Schetyna.

To jednak na listach Platformy znalazła się internetowa hejterka – Klaudia Jachira.

Prowokatorka od kilku lat wyśmiewa i hejtuje w internecie polityków partii rządzącej oraz przedstawicieli kościoła. Często używa przy tym wulgarnego języka.

Klaudia Jachira, mimo że pochodzi z Wrocławia, znalazła się na liście w Warszawie.

– Komentuje życie publiczne tak, jak zasługuje na to rządząca partia. Jestem osobą prywatną. Uważam, że używam bardzo kulturalnego języka – twierdzi Klaudia Jachira.

W szeregach PO zawsze obecne były kontrowersyjne postacie, które miały konkretne zadania do spełnienia – mówi politolog Conrad Gadomski.

– Zawsze są tacy działacze partyjni, którzy są wyznaczeni do tego, aby antagonizować. W PO kiedyś taką funkcję pełnił np. Stefan Niesiołowski. Dzisiaj jest to Klaudia Jachira – wskazuje Conrad Gadomski.

Z kolei według medialnych doniesień szef sztabu wyborczego KO-PO poseł Krzysztof Brejza miał współtworzyć w ratuszu w Inowrocławiu farmę internetowych trolli. Za pieniądze mieszkańców miasta, którym rządzi ojciec posła, wybrani urzędnicy mieli zajmować się polityczną propagandą. Polityk odrzuca te oskarżenia. Broni go też Grzegorz Schetyna.

– Sprawa zostanie wyjaśniona. Jest wyjaśniana – zapewnia Grzegorz Schetyna.

Lider PO jest niekonsekwentny – mówi kandydat PiS do parlamentu Marcin Drewa.

– Mówimy o tym, że walczymy z hejtem, nienawiścią, a trzymamy na listach takie właśnie osoby i wmawiamy drugiej stronie, że tylko oni mają takich ludzi – zwraca uwagę Marcin Drewa.

Platforma od lat posługuje się „mową nienawiści” – przypomina minister Paweł Sałek.

– Przypomnijmy sobie o tym, kto w roku 2007 i 2008 mówił o „dorzynaniu watahy” i moim zdaniem to jest punkt zwrotny w polskiej polityce, który zdecydował o tym, że „mowa nienawiści” w Polsce występuje – wskazuje Paweł Sałek, doradca prezydenta RP ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej.

PO do walki przedwyborczej włącza swoich samorządowców. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski przekonuje, że to mieszkańcy dużych miast muszą finansować programy Prawa i Sprawiedliwości.

– Nie dajcie się Państwo nabrać! Tutaj zwracam się do warszawianek i warszawiaków. Obietnice PiS-u będą realizowane za wasze pieniądze i nie możemy dopuścić, żeby tak dalej było – akcentuje Rafał Trzaskowski.

Prezydent stolicy mówi to w sytuacji, gdy ma problem z dotrzymaniem swoich obietnic wyborczych. Winą za to obarcza rząd i deklaruje, że zrobi wszystko, co obiecał, gdy Platforma przejmie władzę w Polsce.

– PiS próbuje realizować swoje obietnice za pieniądze samorządów. Dziś połowa pieniędzy, która jest przeznaczana na realizację obietnic PiS-u, pochodzi z budżetów samorządów – uważa Rafał Trzaskowski.

Te tłumaczenia są absurdalne – mówi radny miasta Warszawy Filip Frąckowiak, który wylicza niespełnione deklaracje Rafała Trzaskowskiego.

– Nie ma prac w kwestii metra w zakresie, o którym mówił pan Trzaskowski w swojej kampanii. Nie ma mostów, nie ma parków, nie ma także raportu z prac ratusza z okresu kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz. Miał to być raport otwarcia – przypomina Filip Frąckowiak.

Jest za to strefa relaksu na Placu Bankowym w Warszawie z której bardzo rzadko korzystają warszawiacy. Przed wyborami Rafał Trzaskowski obiecał tu podziemny parkingi i park. Skończyło się tymczasowej instalacji z palet na asfalcie za blisko milion złotych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj