PAP/Radek Pietruszka

PiS wytyka hipokryzję rządu w kwestii wykorzystywania publicznych środków do kampanii prezydenckiej

Władza ostrzega przed rosyjskimi wpływami na wybory prezydenckie. Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje swój, niezależny Ruch Ochrony Wyborów. Na niecałe cztery miesiące przed pierwszą turą opozycja wytyka rządzącym hipokryzję w sprawie wykorzystywania publicznej kasy do kampanii Rafała Trzaskowskiego. 

– To rosyjskie służby specjalne – i te cywilne, i te wojskowe, które z pełną premedytacją, ale również z planami operacyjnymi – chciały i mają zamiar wpływać na polską kampanię prezydencką – ostrzega wicepremier, minister cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski, z Lewicy.

Rząd przygotowuje w odpowiedzi pakiet działań ochronnych. Szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Tomasz Siemoniak, zapowiada m.in. walkę z dezinformacją w mediach społecznościowych.

– To jest nasza odpowiedzialność, temu służy „Parasol Wyborczy”, który rozstawiamy nad procesem wyborczym razem z premierem Gawkowskim – mówi minister Tomasz Siemoniak.

Wcześniej rząd zaproponował cenzurowanie internetu. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej będzie mógł dobrowolnie blokować treści w internecie, jeśli uzna, że łamią prawo. To narzędzie do cenzurowania internetu – mówi poseł Adam Andruszkiewicz z PiS.

– Tutaj nie było żadnej instancji odwoławczej w postaci chociażby wyroku sądu. To jest absolutna cenzura – wskazuje poseł Adam Andruszkiewicz z Prawa i Sprawiedliwości.

Opozycja twierdzi, że przepisy będą wykorzystywane w kampanii do ograniczania treści przez nią udostępnianych. Poseł Przemysław Czarnek z PiS apeluje do Platformy Obywatelskiej, aby zaczęła od cenzurowania wpisów tzw. Silnych Razem.

– Wy macie armie swoich trolli na usługach Giertychów czy innych ludzi, którzy rzucają błotem w lewo i prawo, dezinformują Polaków na lewo i prawo od długiego czasu – zauważa poseł Przemysław Czarnek.

PiS przygotowuje swój Ruch Ochrony Wyborów. Powstanie nowoczesna platforma cyfrowa. Do akcji zgłosiły się już trzy tysiące osób. Politolog dr Andrzej Skiba uważa inicjatywę za mobilizacyjną.

– Inicjatywa może być przede wszystkim wzmocnieniem zainteresowania sympatyków największej partii opozycyjnej tymi wyborami – podkreśla dr Andrzej Skiba.

Zwłaszcza, że PiS zostało pozbawione środków na kampanię. Część składu Państwowej Komisji Wyborczej i rząd uważają, że Zjednoczona Prawica, będąc przy władzy, wykorzystywała środki publiczne na kampanię. Tymczasem Rafał Trzaskowski jako włodarz Warszawy wręczał stołecznej policji m.in. nowoczesne radiowozy.

– Skończyła się już era, kiedy policja była wykorzystywana do celów politycznych – przekonuje Rafał Trzaskowski.

Zakup samochodów sfinansowano częściowo z budżetu Warszawy na niecałe cztery miesiące przed wyborami. Poseł do Parlamentu Europejskiego, Krzysztof Brejza, partyjny kolega Rafała Trzaskowskiego, nie ma z tym problemu.

– Tu nie ma problemu. Przez kilkanaście lat samorządowcy, prezydenci uczestniczyli w takich eventach – mówi europoseł Krzysztof Brejza.

– W końcu policja nie będzie upolityczniona? Mówi to prezydent Warszawy, kandydat na prezydenta Polski, polityk PO – odpowiada poseł Sebastian Łukaszewicz z PiS.

Z koeli inny kandydat na prezydenta, marszałek Szymon Hołownia, pozował ze strażackim quadem zakupionym z Funduszu Sprawiedliwości.

Władza zarzuca poprzednikom wykorzystywanie Funduszu Sprawiedliwości do celów politycznych. „To polityczna hipokryzja” – zaznacza Zbigniew Przybyłka z Klubu Jagiellońskiego.

– Jak Kali się lansuje przy pomocy publicznych środków to dobrze, a jak przeciwko Kalemu się ktoś lansuje, no to jest źle – mówi Zbigniew Przybyłka.

W najbliższych tygodniach prokuratura przedstawi pierwsze akty oskarżenia ws. Funduszu Sprawiedliwości.

TV Trwam News

drukuj