Pierwsza kasacja ws. mandatu ze zdjęć z fotoradarów straży miejskiej
Do Sądu Najwyższego trafiła pierwsza kasacja ws. ukarania kierowcy przez straż miejską na podstawie zdjęć ze stacjonarnego fotoradaru. W ocenie Prokuratury Generalnej funkcjonariusze straży miejskiej nie mają prawa wykorzystywać takich urządzeń.
„W prawie karnym konkretne kompetencje organów muszą być określone w sposób niebudzący wątpliwości, a nie wynikać z domniemań, albowiem jest to jeden z podstawowych standardów rzetelnego procesu” – wskazano w kasacji.
Według Prokuratury Generalnej uprawnienia straży miejskich odnośnie do kontroli fotoradarowej zostały w przepisach ograniczone tylko do możliwości wykorzystywania przenośnych urządzeń rejestrujących. Uprawnienia do użytkowania fotoradarów stacjonarnych ma jedynie ITD.
Według Prokuratury wszelkie naruszenia przepisów zarejestrowane przez stacjonarne fotoradary będące w dyspozycji straży miejskich powinny być przekazywane policji. Kompetencje w zakresie pomiaru prędkości jasno ujmują przepisy prawa o ruchu drogowym z 2010 r. – tłumaczy wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury poseł Andrzej Adamczyk.
– Przepisy określone przez Sejm sprzed 3 lat są jasne i wyraźne w tym zakresie. Określają kompetencje m.in. Straży Miejskiej. Jestem przekonany, że decyzja Sądu Najwyższego wpłynie na jakość pracy Straży Miejskiej. Strażnicy miejscy nie mogą zajmować się tylko i wyłącznie wyłapywaniem znienacka, tam gdzie nie dochodzi do żadnych zdarzeń drogowych, wyłapywania kierowców, nakładania na nich mandatów. Straż miejska powinna przede wszystkim dbać o to, aby mieszkańcy mieli poczucie bezpieczeństwa – zaznaczał pos. Andrzej Adamczyk.
Tymczasem pojawiają się przykłady na wykorzystywanie funkcji Straży Miejskiej do bieżących celów politycznych. Jak wynika z dziennikarskiej prowokacji jednego z portali prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz w okresie poprzedzającym referendum miała rozkazać straży, by przymykała oko na łamanie przepisów przez Warszawiaków. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło już do prokuratury.
– Ta prowokacja pokazała do czego władze samorządowe często wykorzystują Straż Miejską – zwłaszcza władze samorządowe z nadania Platformy Obywatelskiej. To jest partia, która często nie ma żadnych granic moralnych w zarządzaniu samorządem. Wyrazem tego jest to, co stało się w Warszawie. Jeszcze raz powtarzam – Straż Miejska to nie instrument do tego, żeby prześladować. Straż Miejska to instrument do tego, by wygrywać polityczne cele, jakim jest chociażby obrona przed odwołaniem prezydent Warszawy, a do tego politycy PO wykorzystują m.in. Straż Miejską.
RIRM
