fot. PAP/Andrzej Jackowski

Petycja ws. przywrócenia polskich bohaterów na wystawę Muzeum II Wojny Światowej

Jest petycja w sprawie przywrócenia pierwotnego kształtu wystawy w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Władze placówki usunęły z niej naszych narodowych bohaterów.

Dokładnie rok temu nowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku zarządził o usunięciu części ekspozycji. Z wystawy głównej zniknęła bł. rodzina Ulmów, św. Maksymilian Maria Kolbe i płk Witold Pilecki. Informacja oburzyła opinię publiczną.

– Osoby, które przychodzą do Muzeum na wystawę, nie mogą znaleźć tych bohaterów – powiedział poseł Kazimierz Smoliński z Prawa i Sprawiedliwości.

Po proteście w zeszłym roku dyrektor Muzeum, prof. Rafał Wnuk, obiecał przywrócić wystawę. Wróciła, ale w zmienionej i okrojonej formie. Oburzenie wywołują wypowiedzi o antysemityzmie o. Maksymiliana Marii Kolbego.

Ilość podpisów, którą tutaj widzicie, to są podpisy obywateli polskich, którzy weszli na wystawę, stwierdzili, że nie są w stanie odnaleźć tych bohaterów albo że nie podoba im się to, jak są przedstawieni i chcieli podpisać się pod apelem, żeby przywrócić to tak, jak było przez siedem lat – mówił radny Miasta Gdańska, Aleksander Jankowski.

Radni protestowali przy Muzeum ponad pół roku. Zbierali podpisy pod petycją o powrót pierwotnego kształtu wystawy. W poniedziałek złożyli je w liczbie ponad ośmiu tys. na ręce dyrekcji Muzeum.

Do budynku, choć jest on instytucją publiczną, nie zostały wpuszczone media i pokojowo protestujący mieszkańcy Gdańska.

– Następuje tutaj jakaś selekcja. Jedni mogą wejść, ktoś inny nie może wejść. Mieszkańcy Gdańska też nie mogą tutaj wejść. Skandalu ciąg dalszy – wskazał gdański radny Kazimierz Koralewski.

– Jest mi bardzo przykro, że nie jesteśmy godni, aby nas wpuścić, abyśmy mogli zobaczyć się twarzą w twarz z panem dyrektorem – powiedziała jedna z mieszkańców miasta.

Uważam, że to jest sytuacja niedobra i nie do przyjęcia – stwierdził inny z zebranych pod Muzeum.

Tuż po złożeniu podpisu media mogły wejść do siedziby Muzeum, by nagrać oświadczenie dyrekcji. Możliwości nagrania odmówiono Telewizji Trwam.

– Wybiera sobie te media, które mu sprzyjają, a cenzuruje te, które przekazują prawdę – zauważył radny Aleksander Jankowski.

Sprzeciwiający się działaniom władz Muzeum zapowiedzieli kontynuację protestów.

TV Trwam News

drukuj