fot. twitter.com/NordStream2

P. Müller: Ostatnie miesiące są dowodem na to, że budowa Nord Stream 2 jest zabiegiem stricte politycznym

Ostatnie miesiące są dowodem na to, że budowa Nord Stream 2 jest zabiegiem stricte politycznym – ocenił we wtorek Piotr Müller, rzecznik rządu. Według niego, ten gazociąg jest narzędziem szantażu energetycznego Europy i bronią polityczną w rękach prezydenta Rosji Władimira Putina.

Rzecznik rządu pytany na wtorkowym briefingu, czy wstrzymanie certyfikacji Nord Stream 2 może mieć związek z sytuacją na granicy odparł, że wstrzymanie tej certyfikacji odbywało się równolegle do tych działań.

„Natomiast my generalnie uważamy – i ostatnie miesiące są dowodem na to – że budowa Nord Stream 2 jest zabiegiem stricte politycznym” – odpowiedział Piotr Müller.

Według niego, ten gazociąg „jest narzędziem szantażu energetycznego Europy”.

„To jest narzędzie szantażu energetycznego Ukrainy. To jest po prostu broń polityczna w rękach prezydenta Rosji Władimira Putina” – powiedział rzecznik rządu.

I – jak mówił – „to, co dzisiaj widzimy, to jest to przed czym ostrzegał rząd polski, przed czym ostrzegał prezydent, a teraz niestety się materializuje”.

„Dlatego naszym oczekiwaniem, bardzo klarownym i bardzo jednoznacznym, jest to, żeby Nord Stream 2 w ogóle nie mógł działać, najlepiej, żeby w ogóle nie można było przesyłać przez ten gazociąg żadnego gazu” – podkreślił Piotr Müller.

Niemiecki regulator Bundesnetzagentur wstrzymał certyfikację spółki Nord Stream 2 AG jako operatora gazociągu Nord Stream 2. Jako powód BNetzA podał, że spółka jest zarejestrowana w Szwajcarii, a operator powinien działać według prawa niemieckiego.

BNetzA poinformował we wtorek, że Nord Stream 2 AG zdecydowała, że powoła niemiecką spółkę-córkę. W związku z tym proces certyfikacji został wstrzymany do czasu przeniesienia do nowego podmiotu najważniejszych aktywów i zasobów ludzkich.

Zgodnie z europejskim prawem, BNetzA ma cztery miesiące na przeprowadzenie postępowania i opracowanie projektu decyzji ws. certyfikacji operatora, który następnie zostanie przekazany do akceptacji Komisji Europejskiej. Ta będzie miała jeszcze co najmniej miesiąc. 4-miesięczny termin biegnie od 8 września.

Budowa biegnącego po dnie Bałtyku gazociągu jest ukończona, jedna nitka jest już wypełniona gazem.

PAP

drukuj