fot. PAP/Grzegorz Momot

P. Jaki: Głos na Zjednoczoną Prawicę, to głos oddany na lepszą i silniejszą Polskę

Rozpoczynam serię spotkań z mieszkańcami naszego kraju; chcę przekonywać, że głos oddany na Zjednoczoną Prawicę, to jest głos oddany na lepszą i silniejszą Polskę – powiedział w czwartek w Bydgoszczy Patryk Jaki. Europoseł zaapelował o poparcie w wyborach do Sejmu Ireneusza Stachowiaka z listy PiS.

„Ostatnie dane budżetowe jednoznacznie pokazują jak wielka jest różnica pomiędzy jakością rządzenia Zjednoczonej Prawicy a Platformy Obywatelskiej. Wystarczy zobaczyć, jaki był deficyt wtedy, a jak jest dzisiaj, jak wygląda siła polskiej gospodarki i jak wyglądała wtedy. To są rzeczy, które łatwo można porównać. Polska naprawdę idzie w dobrym kierunku, mimo że jest wiele problemów, które trzeba rozwiązać. Ale my dalej pokornie chcemy pracować, chcemy rozmawiać z mieszańcami naszego kraju” – podkreślił Patryk Jaki na konferencji prasowej.

Były wiceminister sprawiedliwości zaapelował do mieszkańców okręgu bydgoskiego o poparcie dla Ireneusza Stachowiaka, który zajmuje ósme miejsce na liście PiS do Sejmu.

„Ireneusz Stachowiak jest osobą doświadczoną, świetnie wykształconą, ale jednocześnie stanowi nowość w krajowej polityce. Jestem przekonany, że takie osoby są potrzebne w kolejnym parlamencie. Osoby, które posiadają w sobie siłę, aby mówić o problemach, o których inne osoby nie miałyby tyle determinacji czy tyle własnej, wewnętrznej siły mówić. Taka osobą jest Stachowiak, który krok po kroku pokazywał jak wygląda afera fakturowa (w Inowrocławiu). Jestem przekonany, że będzie dobrym ambasadorem państwa spraw w parlamencie” – zaznaczył Patryk Jaki.

Ireneusz Stachowiak podziękował za poparcie.

„Zależy mi przede wszystkim przede wszystkim, żeby walczyć tym co w latach rządów PO-PSL toczyło naszą politykę i gospodarkę, czyli tak naprawdę walkę z korupcją, z układami, które – jak wdać na przykładzie ostatnich dni – funkcjonowały w Urzędzie Miasta Inowrocławia. To poseł Krzysztof Brejza zorganizował >>wydział propagandy<<, z którego co zostało już ustalane zostało wyprowadzono ponad 250 tys. zł. Dlatego musimy włączyć w polityce o standardy, o to żeby ludzie uczciwi w tej polityce funkcjonowali i ja taką osobą jestem. Proszę więc wyborów żeby na mnie zagłosowali” powiedział Stachowiak” – powiedział kandydat PiS na posła.

Ireneusz Stachowiak zaznaczył, że chciałby być ambasadorem regionu, dbać o sprawy Bydgoszczy, Inowrocławia, Żnina, Mogilna i innych miejscowości, o budowę drogi ekspresowej S10 oraz przebudowę dróg krajowych nr 25 i nr 15.

„W ostatnich dniach widać, jak potrafi rządzić Platforma. Zlekceważono ważny problem, jakim są ścieki, które od środy wypływają z Warszawy, a za chwilę będą tutaj, we Włocławku, Toruniu i Bydgoszczy. Będę rozmawiał z prezesem NFOŚiGW, w jaki sposób będziemy mogli wesprzeć działania i w jaki sposób poradzić sobie z problemem” – zadeklarował Stachowiak, których jest prezesem WFOŚIGW w Toruniu.

Kandydat na posła zaznaczył, że do wyborów idzie również po to żeby „zamanifestować przeciwko ideologii LGBT i wtłaczania jej do rzeczywistości, do nauki naszych dzieci”.

„Ja chciałbym, żeby nasze dzieci uczyły się historii, przyjmowały lekcje patriotyzmy, a nie żeby były indoktrynowane. Jako poseł będę walczył, żeby w szkołach nie można było prowadzić takich lekcji” – dodał Ireneusz Stachowiak.

Pytany, czy brał udział w grupie na WhatsApp, gdzie ustalono jak atakować prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę i posła Krzysztof Brejzę, Stachowiak odparł:

„Byłem w grupie WhatsApp, w grupie ludzi, którzy wspierali moją kampanię prezydencką (w Inowrocławiu). Nie było tam tylko polityków Solidarnej Polski, było wiele osób, które chciały zmienić obecną władzę w mieście, która – co się teraz okazuje – komunikowała się przez sieć TOR i jak zeznają świadkowie doprowadziła do wyprowadzenia pieniędzy. Krytykowałem oczywiście tę władzę Inowrocławia, m.in. na tym komunikatorze rozmawialiśmy o tym, jakie działania powinniśmy podjąć żeby ją zmienić. Nie mam nic sobie do zarzucenia w tym zakresie” – odpowiedział Ireneusz Stachowiak.

PAP/RIRM

drukuj