PAP/EPA

Ostatnie chwile kampanii prezydenckiej w USA

To już dosłownie ostatnie godziny kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych. We wtorek dzień wyborów. Amerykanie zdecydują czy Kamala Harris, czy może Donald Trump spędzi w Białym Domu kolejne cztery lata jako prezydent.

Z jednej strony wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. Od czterech lat prawa ręka Joe Bidena. Z drugiej strony były prezydent Stanów Zjednoczonych. Po czterech latach przerwy chce wrócić do Białego Domu. Kamala Harris i Donald Trump walczą o fotel prezydenta Stanów Zjednoczonych. We wtorek ostatni – finałowy dzień głosowania. Decydująca walka rozgrywa się w siedmiu stanach tzw. wahających się. Jednym z takich stanów jest Pensylwania, gdzie w niedzielę Donald Trump walczył o każdy głos.

– Przychodzę dziś z przesłaniem nadziei dla wszystkich Amerykanów. Waszym głosem we wtorek zakończę inflację. Zatrzymam inwazję ogromnej liczby przestępców na nasz kraj – zaznaczył Donald Trump.

Z kolei Kamala Harris zwracała się bezpośrednio do mieszkańców stanu Michigan.

– Michigan, pytam was: czy jesteście gotowi, aby wasz głos został usłyszany? Czy wierzymy w wolność? Czy wierzymy w możliwości? Czy wierzymy w obietnicę Ameryki? Czy jesteśmy gotowi walczyć o nią? A kiedy walczymy, wygrywamy! – mówiła Kamala Harris.

Długimi tygodniami w sondażach prowadził Donald Trump. Przewaga Republikanina wynika m.in. z wpadek urzędującego prezydenta Joe Bidena. Dopiero kiedy wycofał się z wyścigu i zastąpiła go Kamala Harris, słupki Demokratów poszły w góry. Choć nie na tyle, aby wyprzedzić Trumpa. W ostatnich dniach przyszedł zwrot. Coraz więcej badań wskazuje na zwycięstwo Kamali Harris. Wyborcy Demokratów liczą na triumf.

– Cieszymy się, że możemy zagłosować, że możemy wprowadzić pierwszą kobietę na urząd do Białego Domu – wskazał mieszkaniec stanu Tennessee, Josh Holliday.

Demokratka ma prowadzić w czterech stanach wahających, a także w Iowa, gdzie z reguły wygrywają Republikanie. Kamali Harris udało się zmobilizować białe kobiety – wskazuje amerykanista, dr Marek Kawa.

– Było totalne straszenie Trumpem. Uczyniła z niego „Hitlera Ameryki”, który chce stworzyć piekło kobiet. Kto wie, czy to nie była zamierzona socjotechniczna kampania, aby wystraszyć białe kobiety – zwrócił uwagę dr Marek Kawa.

W ostatnich godzinach pojawiły się sondaże, które Trumpowi gwarantują pewne zwycięstwo. Wyborcy Republikanów nie wierzą w niekorzystne dla ich kandydata badania.

– Myślę, że sondaże są przechylone na korzyść Harris, aby spróbować zmusić nas do niechodzenia na wybory – zauważył mieszkaniec stanu Giorgia, Dawn Davenport.

Głosowanie przedterminowe i korespondencyjne trwa od kilkunastu tygodni. Jednak miliony Amerykanów swoją decyzję podejmą we wtorek. Czym będą się kierować?

– Będą sugerowali się w tej ostatecznej rozgrywce tym, jak wygląda codzienne życie w Stanach Zjednoczonych, jakie płacą kredyty, jaka jest zasobność ich portfeli – analizował prof. Marcin Szewczak.

Ostatecznego wyniku wyborów raczej nie poznamy we wtorek. O tym, kto będzie 47. prezydentem USA dowiemy się najwcześniej w środę.

TV Trwam News

drukuj