fot. PAP/Leszek Szymański

Ostateczne wyniki wyborów do sejmików

Znamy ostateczne wyniki w sejmikach. PiS uzyskało ponad 34 procent. Wynik partii jest tym samym lepszy od tego, jaki zaraz po zamknięciu lokali wyborczych podał IPSOS.

Na poniedziałkowej konferencji Państwowa Komisja Wyborcza nie podała jeszcze ostatecznej frekwencji, ale do jej ogłoszenia brakowało wtedy już nieznacznej liczby protokołów.

– 51,93 procent – frekwencja wyborcza – mówił Sylwester Marciniak, przewodniczący PKW.

Godzina po godzinie uzupełniane były dane stronie wybory.gov.pl.

– Wszystkie protokoły, jeśli dana komisja przyjmie je, automatycznie na naszej stronie te wyniki się pokazują. To jest dużo wcześniej niż wyniki, jakie Państwo otrzymujecie w wyborach do Sejmu – oznajmiła Magdalena Pietrzak, szef Krajowego Biura Wyborczego.

Na tej podstawie poznaliśmy ostateczne wyniki do sejmików. W całej Polsce PiS zdobyło 34,27 proc., czyli więcej niż wskazywały pierwsze badania sondażowe. Wynik Koalicji Obywatelskiej to 30,59 procent.

– Społeczeństwo otwiera oczy i widzi zawód z tego, co dzieje się po 13 grudnia – powiedział dr hab. Przemysław Czarnek, poseł PiS.

Platforma nie zdołała udowodnić, że po wyborach parlamentarnych zasługuje na większe zaufanie – zauważył socjolog, prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Nie otrzymali czegoś, co się nazywa premią za zwycięstwo, premią dla rządzących, którzy to zawsze stwarzają wyobrażenie, że jeśli będą także mogli realizować swoją politykę w regionach i miastach, to będzie to korzystniejsze dla Polski – stwierdził prof. Arkadiusz Jabłoński.

Wyniki wskazują, że PiS utrzymał sejmiki w województwach: podkarpackim, lubelskim, świętokrzyskim i małopolskim; ma co najmniej połowę mandatów na Podlasiu; wyprzedził też Platformę w woj. łódzkim i na Mazowszu.

Na Podlasiu do większości wystarcza mandat, po jaki sięgnęła Konfederacja.

– W poprzednich wyborach samorządowych po prostu nas nie było, a teraz jesteśmy w grze – zaakcentował Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.

PiS szuka koalicjantów. Padają nazwy dwóch ugrupowań – Konfederacji i Trzeciej Drogi.

– Nie traktujemy tego w taki sposób jak na poziomie ogólnopolskim – podkreśliła Beata Szydło, była premier.

Trzecia Droga pozostaje silna w sejmikach, bo dalej ma wpływ na to, jaka będzie większość. Słowa prezesa PSL, Władysława Kosiniaka-Kamysza, wskazują, iż będzie chciał on raczej przenieść koalicję ogólnopolską na poziom sejmików.

– Głosy na Trzecią Drogę są głosami decydującymi – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

– Jeśli tylko radni czy Konfederacji, czy PSL-u będą chcieli z nami współpracować, z pewnością na tę współpracę jesteśmy otwarci – dodał dr hab. Przemysław Czarnek.

– To, że ktoś się uśmiecha i próbuje się do kogoś zalecać, nie znaczy, że ta druga strona musi odpowiadać pozytywnie – wskazał Ryszard Petru, poseł Polski 2050.

PiS mówi o pęknięciu w koalicji rządzącej.

– Była budowana przede wszystkim na chęci odsunięcia PiS od władzy i na negatywnych emocjach – wskazała Beata Szydło.

PiS – wraz z rosnącymi emocjami wewnątrz rządu – może szukać szansy dla siebie, by przełamać obraz partii zwycięskiej, ale bez zdolności koalicyjnych.

– To jest teraz trudność, którą trzeba jakoś przepracować i stworzyć możliwości koalicyjne – podsumował prof. Arkadiusz Jabłoński.

Platforma Obywatelska wygrała w dziewięciu województwach. W sejmikach Trzecia Droga uzyskała ponad 14 proc., Konfederacja 7,23 proc, a Lewica 6,32 procent.

TV Trwam News

drukuj