Ósmy dzień głodówki rolników w Sejmie
Rolnicy w Sejmie już ósmy dzień prowadzą strajk głodowy. W sobotę dwóch protestujących ze względów zdrowotnych musiało przerwać głodówkę. Obecnie protest kontynuują cztery osoby.
Gospodarze prowadzący strajk głodowy w Sejmie domagają się rozmowy z premierem Donaldem Tuskiem o unijnym Zielonym Ładzie. W środę rusza posiedzenie Sejmu. Rolnicy liczą, że szef rządu się tam pojawi i znajdzie dla nich czas.
Sam Donald Tusk powiedział niedawno, że nie planuje spotkania z – jak to określił – „tą grupką protestujących”, bo według niego „nie są oni reprezentatywni dla polskich rolników”.
Obecnym władzom zależy na podziałach wśród rolników, nie podejmują w Unii Europejskiej działań zmierzających do o obrony polskiej wsi – ocenił poseł Jan Krzysztof Ardanowski z Prawa i Sprawiedliwości.
– Pan premier nie chce spotykać się z rolnikami, nie chce z nimi rozmawiać, dlatego te formy się zmieniają. Były protesty na drogach, manifestacje w miastach wojewódzkich, manifestacje w Warszawie, również wylewanie gnojowicy przy biurach poselskich. Teraz część rolników protestuje w Sejmie, licząc na to, że może to miejsce polskiej demokracji, serce polskiego parlamentaryzmu sprawi, iż rząd zacznie rozmawiać, ale wydaje mi się, że nie ma żadnej woli. Ci ludzie są zdesperowani – mówił polityk.
Poseł przekazał, że Narodowa Rada Rozwoju – z inicjatywy prezydenta Andrzeja Dudy – w uzgodnieniu z rolnikami przygotowuje stanowisko Polski na naszą prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Będzie je musiał jednak zatwierdzić rząd.
Gospodarze protestują przeciwko Zielonemu Ładowi, który wprowadza wiele szkodliwych wytycznych m.in. w rolnictwie. Rolnicy sprzeciwiają się też niekontrolowanemu napływowi produktów z Ukrainy.
RIRM



