Ośmiu zabitych i ponad 40 rannych w strzelaninach w Chicago w Święto Pracy
Ponad 50 osób zostało postrzelonych, w tym osiem zginęło w Chicago w strzelaninach w weekend Święta Pracy (Labor Day) pomiędzy piątkowym wieczorem a poniedziałkiem. Według lokalnej stacji WTTW, liczba ofiar była znacznie wyższa niż w weekend Święta Pracy w 2024 roku. Postrzelono wówczas 39 osób, w tym sześć śmiertelnie.
– Za każdym razem, gdy ktoś zostaje postrzelony, za każdym razem, gdy ktoś traci życie w wyniku przemocy, to tragedia. Moje serce pęka każdego dnia, gdy dochodzi do takich tragedii. Jeśli chodzi o pracę, którą wykonujemy, aby ograniczyć przemoc w Chicago, jestem jeszcze bardziej zdeterminowany po takim weekendzie, jaki właśnie przeżyliśmy – oświadczył we wtorek burmistrz Brandon Johnson.
Departament Policji Chicago (CPD) notował od sześciu do dziewięciu zabójstw w każdy weekend Święta Pracy w latach 2022-24. W ostatnich tygodniach prezydent Donald Trump wielokrotnie zapowiadał wysłanie tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej do Chicago w celu zwalczania przestępczości w mieście. Gubernator Illinois J.B. Pritzker, burmistrz Johnson i inni lokalni urzędnicy zapowiedzieli jednak przeciwdziałanie tym planom.
Zgodnie ze statystykami miejskimi, nawet pomimo wzrostu przemocy w weekend, liczba strzelanin i zabójstw w Chicago w 2025 roku jest niższa o ponad 30% w porównaniu z rokiem ubiegłym.
We wtorek sędzia Sądu Okręgowego Charles Breyer orzekł, że administracja Trumpa naruszyła prawo federalne, wysyłając oddziały Gwardii Narodowej do Południowej Kalifornii podczas operacji egzekwowania przepisów imigracyjnych i towarzyszących im protestów. Decyzja ta nie wymagała jednak wycofania wciąż obecnych tam żołnierzy.
PAP



