Opozycja wytyka resortowi edukacji pogłębianie kryzysu oświaty
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości wytykają resortowi edukacji pogłębianie kryzysu oświaty i wymuszanie na rodzicach uczniów znacznych wydatków na prywatne korepetycje.
W ramach pytań bieżących poseł Waldemar Andzel akcentował, że nieobowiązkowe zadania domowe stały się kolejną podwaliną gigantycznego systemu prywatnych i odpłatnych korepetycji niemalże z każdego przedmiotu.
To machina, która – jak dodał – rusza w szkole podstawowej.
– Wiadomo, że bez dobrze zdanego egzaminu ósmoklasisty, uczeń nie dostanie się do dobrego liceum i dalej na studia dzienne, które teraz już tylko w teorii są bezpłatne. Skoro trzeba zainwestować przez kilkanaście lat setki tysięcy złotych w prywatne korepetycje, by móc doświadczyć luksusu dziennego studiowania, to coś tu mocno jest nie tak. Dziwi mnie, że lewicowe korzenie minister Barbary Nowackiej pozwalają na dzielenie uczniów na biedniejszych i bogatszych oraz na pogłębianie różnic – zaznaczył poseł Waldemar Andzel.
Polityk podkreślił, że sprawy nie poprawia rosnąca liczba wakatów na stanowiskach nauczyciela. Wskazał, że brakuje 20 tys. nauczycieli.
Wiceminister edukacji, Katarzyna Lubnauer, twierdzi z kolei, że liczba uczniów korzystających z płatnych korepetycji utrzymała się na takim samym poziomie w latach 2023-2024. Jej zdaniem młodzież korzysta z zajęć dodatkowych m.in. dzięki ograniczeniu prac domowych, bo ma na to więcej czasu. Wiceminister utrzymuje też, że w trwającym roku szkolnym jest niespełna 4 tys. 800 wakatów.
RIRM



