fot. twitter.com

ONZ: Słabną szanse na trwały pokój między Izraelem a Palestyną

Specjalny koordynator ONZ ds. procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie Nikołaj Mładenow z pesymizmem mówił w piątek na forum Rady Bezpieczeństwa o szansach na trwały pokój między Izraelem a Palestyną. Obarczał winą za to obie strony konfliktu.

Do przyczyn impasu zaliczył m.in. kontynuację wojskowej okupacji terytorium palestyńskiego przez Izrael, działalność osadniczą, a także groźby aneksji. Z drugiej strony wskazał na fakt, że Hamas utrzymuje władzę w Strefie Gazy, kontynuuje agresywne akcje.

„Ci, którzy nadal popierają rozwiązanie dwupaństwowe, muszą uznać, że zniweczenie tej szansy oznacza, że Palestyńczycy i Izraelczycy stoją w obliczu ponurej przyszłości: niekończącej się okupacji i przemocy oraz zagrożeń dla stabilności międzynarodowej” – ocenił specjalny koordynator i osobisty wysłannik sekretarza generalnego ONZ ds. procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.

Odwołując się do raportu sekretarza generalnego ONZ zauważył, że nie podjęto żadnych kroków, aby zadośćuczynić wymogom rezolucji RB 2334 wzywającej do natychmiastowego i całkowitego zaprzestania wszelkiej działalności osadniczej na okupowanym terytorium palestyńskim.

Władze Izraela kontynuowały też, dodał, wyburzenia i konfiskaty obiektów palestyńskich na Zachodnim Brzegu, w tym we Wschodniej Jerozolimie. Podkreślił, że mimo apeli Rady Bezpieczeństwa o zaprzestanie przemocy, terroru i prowokacji, napięcia nie ustały.

Według wysłannika ONZ nie podjęto też żadnych znaczących wysiłków w celu rozpoczęcia wiarygodnych negocjacji pokojowych.

Uczestniczący w posiedzeniu minister spraw zagranicznych Autonomii Palestyńskiej Rijad al-Maliki przekonywał, że zawarte w rezolucjach ONZ postanowienia nie wystarczą bez ich egzekwowania. Za największą przeszkodę na drodze do pokoju uznał bezkarność oraz nierozliczanie Izraela za jego działania.

Ambasador Izraela przy ONZ Danny Danon nawoływał, by RB wywierała większą presję na Iran, stanowiący, jak zaznaczył, największe zagrożenie dla stabilności i bezpieczeństwa w regionie. Argumentował, że jego kraj nie może mieć granic, których można strzec bez kontroli nad Doliną Jordanu.

„Dające się obronić granice są nie tylko konieczna dla bezpieczeństwa Izraela, ale są niezbędnym warunkiem stabilności regionalnej” – oświadczył Danny Danon.

W swych przemówieniach członkowie RB podkreślali, że szansą na rozwiązanie konfliktu jest ustanowienie dwóch państw. Apelowali do obu stron o powściągliwość.

Stała przedstawiciel RP przy ONZ Joanna Wronecka podkreśliła, że Polska nadal będzie apelowała do stron konfliktu o zaniechanie działań, które zagrażać będą rozwiązaniu polegającemu na utworzeniu dwóch państw.

„W tym kontekście jesteśmy zaniepokojeni niedawną zapowiedzią o możliwej aneksji przez Izrael obszarów na Zachodnim Brzegu, zwłaszcza w dolinie rzeki Jordan oraz północnym wybrzeżu Morza Martwego. Jeśli to nastąpi, będzie stanowić poważne naruszenie prawa międzynarodowego” – tłumaczyła.

Wzywała do wspierania międzynarodowego konsensusu, że jedyną drogą dla Palestyńczyków i Izraela są negocjacje w sprawie rozwiązania dwupaństwowego: państwa Izrael oraz niezależnego, demokratycznego i zdolnego do samodzielnego przetrwania palestyńskiego państwa na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy.

Za główny cel uznała przywrócenie politycznej perspektywy dla wznowienia procesu pokojowego. Uregulowanie statusu m.in. Jerozolimy, jak postulowała, powinno nastąpić w drodze negocjacji.

Nowa ambasador USA przy ONZ Kelly Craft akcentowała, że Stany Zjednoczone zawsze wspierały Izrael w przeszłości, czynią to dziś i będą to robić w przyszłości.

„Izrael nie będzie miał lepszego przyjaciela niż Kelly Craft” – zapewniała.

Zarzucała wielu państwom członkowskim ONZ, że kwestiach związanych z Izraelem nie postępują uczciwie. Argumentowała, że poświęcają temu krajowi nadmierną uwagę, występują z nieuzasadnioną krytyką i rezolucjami „potępiającymi ten wielki naród”.

PAP/RIRM

drukuj