fot. PAP/EPA

Odwet za zablokowanie Timmermansa?

Mimo wcześniejszych uzgodnień, europoseł wywodzący się z frakcji Europejskiej Konserwatystów i Reformatorów, nie został wiceprzewodniczącym europarlamentu. To odwet za zablokowanie Fransa Timmermansa – twierdzą europosłowie Prawa i Sprawiedliwości.  

Najważniejsze unijne stanowiska zostały obsadzone. Przedwczoraj wytypowano między innymi nowych szefów Komisji i Rady Europejskiej. 

– Ten nowy układ, który się wyłania po tym wtorkowym werdykcie, w dalszym ciągu jest przede wszystkim korzystny dla Francji i Niemiec – mówi prof. Tomasz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.

Wczoraj Parlament Europejski wybrał z kolei swojego przewodniczącego. Został nim socjalista David Sassoli.

– Pan Sassoli otrzymał trzysta czterdzieści pięć głosów – oznajmiono.

Wśród jego czternastu zastępców znalazła się także reprezentantka Polski – kandydatka Europejskiej Partii Ludowej, była premier Ewa Kopacz.

Innym kandydatem z Polski był kandydat Europejskich Konserwatystów i Reformatorów profesor Zdzisław Krasnodębski. Ostatecznie jednak nie został wybrany. Szef frakcji europoseł Ryszard Legutko czuje się oszukany.

– Jestem zbulwersowany tym, co się stało. Po prostu nas okłamano – EPL i socjaliści. Były uzgodnienia i w drugiej turze mieli głosować na naszego kandydata. Obiecywali to nawet liberałowie. (…) Widać było, że głosowano przeciw Krasnodębskiemu – podkreśla.

Europoseł Krasnodębski otrzymał w trzeciej turze głosowania 85 głosów, jego kontrkandydat 248. To odwet za zablokowanie kandydatury Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej – uważa europoseł Ryszard Czarnecki.

– Tak to odbieramy. To wygląda na zemstę na Polsce za to, że pomieszaliśmy szyki największym państwom, które chciały narzucić pewne rozwiązania personalne w Unii – zaznacza.

Kadencja nowych wiceprzewodniczących potrwa dwa i pół roku. W razie potrzeby będą zastępować szefa europarlamentu, a także pomagać w sprawach organizacyjnych, kadrowych i administracyjnych.

TV Trwam News/RIRM

drukuj