fot. PAP/Rafał Guz

Nowy prezes Poczty Polskiej chce „uzdrowić” spółkę, zwalniając dziewięć tysięcy pracowników. B. Nowicki: Takie uzdrawianie obłożnie chorego – jakim w rozumieniu prezesa Mikosza jest Poczta Polska – może zakończyć się przedwczesnym zgonem

Prezes Poczty Polskiej, Sebastian Mikosz, przedstawił plan transformacji spółki. O szczegółach poinformował na konferencji prasowej. Strategia zakłada m.in. uruchomienie programu dobrowolnych odejść pracowników, który ma objąć ponad dziewięć tys. osób, czyli 15. proc załogi. Odchodzący pocztowcy mają otrzymać 12-krotność miesięcznego wynagrodzenia. Szacowany koszt programu to 600 mln złotych. Plan przewiduje też m.in. wprowadzenie nowoczesnych rozwiązań, które pozwolą na optymalizację i automatyzację procesów w spółce.

Obawy co do planowanych zmian wyraził Bogumił Nowicki, przewodniczący Organizacji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Poczty Polskiej.

– Prezes mówił dużo o dobru i o interesach pracowników. Obawiamy się, że jednak będzie to trudny czas, bo wiemy, iż będzie restrukturyzacja, będą duże zmiany, a zarząd chce się pozbyć dziewięciu tysięcy pracowników. To jest redukcja zatrudnienia o 15 procent. Czy nie zaowocuje to poważnymi problemami operacyjnymi dla firmy? To uzdrawianie tego obłożnie chorego – jakim w rozumieniu prezesa Mikosza jest Poczta Polska – może zakończyć się przedwczesnym zgonem – wyjaśnił.

Zarząd Poczty Polskiej argumentuje, że zmiany są konieczne, ponieważ obecnie blisko 65 proc. kosztów spółki stanowią koszty zatrudnienia. Transformacja Poczty Polskiej będzie podzielona na dwa etapy. Pierwszy jest już realizowany, a pozostałe decyzje zostaną podjęte w styczniu.

RIRM

drukuj