fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Nowe wątki w śledztwie dot. Sławomira Nowaka

Pojawiają się nowe wątki w sprawie podejrzanego o korupcję Sławomira Nowaka. W skład prowadzonej przez niego grupy przestępczej mieli wchodzić nie tylko obywatele Ukrainy, ale także innych państw.

Ponad pół miliona dolarów i 70 tysięcy euro – tyle były szef ukraińskiej państwowej agencji drogowej, Sławomir Nowak, miał przyjąć od ukraińskiego oligarchy, któremu we wtorek przedstawiono zarzuty.

„Były szef agencji drogowej zapewnił, że przedłuży firmom biznesmena umowę na budowę niektórych odcinków drogi Kijów-Odessa, finansowanej z kredytu Europejskiego Banku Odbudowy. Ponadto urzędnik przymknął oko na naruszenie przez firmę budowlaną harmonogramu prac, co pomogło jej uniknąć zapłacenia ponad 9 mln euro grzywien” – poinformowało Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy.

Do przekazania informacji doszło dzień po tym, jak Sąd Okręgowy w Warszawie wypuścił Sławomira Nowaka na wolność.

– Decyzja sądu jest irracjonalna i szkodliwa dla postępowania. Sławomir Nowak to człowiek, który ma bardzo silne znajomości, powiązania polityczne, środowiskowe – powiedział wicemarszałek Senatu, Marek Pęk.

W sprawie byłego ministra transportu i szefa gabinetu premiera Donalda Tuska pojawiają się nowe wątki. I to właśnie dlatego wciąż nie ma aktu oskarżenia – przekonywał minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

– Zarzuty początkowo dotyczyły głównie działania pana Sławomira N. na terenie Ukrainy. Natomiast późniejsze zarzuty obejmują również działanie na terenie Polski – wskazał minister Zbigniew Ziobro.

Z Nowakiem mieli współpracować obywatele Ukrainy oraz Turcji. Ślady przestępczej działalności byłego ministra prowadzą także do Estonii, Czech, Gruzji i na Cypr.

– To jest naprawdę duża struktura zorganizowanej przestępczości, która – zdaniem prokuratury – działała bardzo profesjonalnie i w sposób przemyślany – zaznaczył Prokurator Generalny.   

Były szef gabinetu premiera Donalda Tuska oskarżany jest o siedemnaście przestępstw o charakterze korupcyjnym. Dotychczas przesłuchano 80 świadków. Sprawa jest rozwojowa, dlatego trwa tak długo.

– Potwierdzeniem rozwojowego charakteru postępowania są wczorajsze wydarzenia na Ukrainie, gdzie tamtejsza prokuratura i służba antykorupcyjna zatrzymały Aleksandra T., któremu przedstawiono zarzut wręczenia Sławomirowi N. w łącznej kwocie ponad 2,5 mln zł – powiedział dyrektor departamentu do spraw przestępczości gospodarczej w Prokuraturze Krajowej, prokurator Michał Ostrowski.

Mimo poważnych zarzutów Sławomir Nowak opuścił w poniedziałek areszt.

– To ciągle niepokoi. Pytanie, na ile nasze sądy nie są polityczne, partyjne – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Sławomir Nowa kreuje się na ofiarę obecnej władzy.

– Dziewięć miesięcy zabrane z mojego życia przez rząd PiS-u – mówił Sławomir Nowak.

Zgodnie z prawem areszt tymczasowy może trwać nawet dwanaście miesięcy, a w wyjątkowych sytuacjach sąd może go przedłużyć. W obronie Sławomira Nowaka staje m.in. jego były przełożony Donald Tusk oraz posłowie Platformy Obywatelskiej.

– Nie mamy do czynienia z działaniem prokuratury niezależnej – przekonywał poseł Jan Grabiec z PO.

Zbigniew Ziobro zapowiedział, że prokuratura zaskarży decyzję sądu i wniesie o ponowny areszt Nowaka w obawie przed próbą mataczenia lub ucieczki.

– Panu Sławomirowi N. grozi nie kara 3, 5 czy 10 lat pozbawienia wolności, tylko grozi nawet do 20 lat pozbawienia wolności – podkreślił minister Zbigniew Ziobro.

W poniedziałek Zbigniew Ziobro zapowiedział, że jeśli sąd nie przychyli się do wniosku prokuratury, to ujawni materiał dowodowy dotyczący sprawy. W środę wycofał się z tej deklaracji.

 

TV Trwam News

drukuj