fot. pixabay.com

Nowa metoda leczenia niewydolności serca  

W Klinice Kardiologii Klinicznego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu odbył się pierwszy w Polsce zabieg wszczepienia zastawki mitralnej bez otwierania klatki piersiowej.

Każdy człowiek ma w sercu cztery zastawki. Dwie z nich są najczęstszym przedmiotem zainteresowania kardiologów – aortalna i mitralna. Do tej pory, by wymienić jedną z nich, trzeba było to zrobić metodą inwazyjną.

– Do 2009 roku na Dolnym Śląsku czy w ogóle w Europie, jeżeli trzeba było wymienić zastawkę aortalną czy mitralną, to trzeba było rozciąć klatkę piersiową – mówił prof. Krzysztof Rzeczuch, kierownik oddziału klinicznego kardiologii we Wrocławiu.

Dzięki wiedzy specjalistów z Instytutu Chorób Serca Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu zabieg przeprowadza się nowatorsko – implantuje się zastawkę mitralną na bijącym sercu bez otwierania całej klatki piersiowej. To przełomowa procedura, która daje realną szansę pacjentom wykluczonym z dotychczasowych możliwości leczenia.

Nie otwieraliśmy całej klatki piersiowej, tylko z małego cięcia na boku klatki dostaliśmy się do koniuszka serca i przez ten dostęp wszczepiliśmy – wyjaśnił dr Maciej Bochenek, kardiochirurg, transplantolog z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Podczas zabiegu lekarze wykorzystują kluczową metodę obrazowania, jaką jest echokardiografia.

– Sondę echokardiograficzną umieszczamy w przełyku pacjenta, który znajduje się bardzo blisko serca, jest w jego bezpośrednim sąsiedztwie – wskazała dr Magdalena Krawczyk z Zakładu Obrazowania Sercowo-Naczyniowego.

Metoda umożliwia dokładne obrazowanie serca i każdego etapu zabiegu. Minimalnie inwazyjnie i maksymalnie skutecznie, tak można podsumować osiągnięcie lekarzy

– Można pomóc pacjentowi, który w zasadzie nie miał żadnej opcji terapeutycznej, a przez to sięganie wyżej po nowe rozwiązania, które są zupełnie niestandardowe czyni nas wyjątkowym miejscem – akcentował lek. Marcin Drozd, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Wcześniej niewykorzystywanemu zabiegowi w Polsce poddał się 74-letni pan Jan, który miał ogromne problemy z wrodzoną niewydolnością serca. Jak mówił, był wycieńczony już po 10 minutach chodzenia po domu. Nowa metoda zabiegu w znacznie mniejszym stopniu obciążyła jego organizm.

– W tej chwili przechodzę cały korytarz na parterze tu, w szpitalu, i nie ma problemu żadnego – oznajmił Jan Lubarski, pierwszy pacjent zabiegu Tendyne w Polsce.

Niedomykalność zastawki mitralnej często towarzyszy niewydolności serca, która jest w Polsce najczęstszą samoistną przyczyną zgonów. Według danych cierpi na nią ponad milion osób.

TV Trwam News

drukuj