fot. www.policja.waw.pl

NIK o zakupie LRAD w Policji

Komenda Główna Policji wydała ponad milion zł na urządzenia do rozpraszania demonstrantów, których użycie jest niezgodne z polskim prawem – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

 Chodzi o głośniki zaopatrzone w moduł, który umożliwia emitowanie dźwięku o wysokiej częstotliwości.

Policja zakupiła sześć takich urządzeń, jednak ze względu na to że prawo zabrania jej stosowania takiego środka przymusu, po zakupie dezaktywowano przyciski umożliwiające użycie sygnału wysokiej częstotliwości.

– Uważamy, że policja mogła taki środek testować za pieniądze producenta, ale nie kupić za pieniądze podatnika. Prawo na taki środek nie pozwala. Poświadczamy jednak – i to jest bardzo ważne – że polska policja skutecznie dezaktywowała ten moduł. Oceniamy negatywnie sam fakt zakupu. TO jest środek, który towarzyszy urządzeniom potrzebnym. To jest mały moduł, który jest częścią dużego głośnika, które są wykorzystywane np. na meczach, przy manifestacjach – powiedział Paweł Biedziak, rzecznik NIK-u.

Poseł Jarosław Zieliński wiceprzewodniczący sejmowej komisji spraw wewnętrznych zwrócił uwagę, że zakup urządzeń, które mogą służyć m.in. do rozpraszania demonstracji w ogóle nie powinien mieć miejsca.

Policja powinna robić wszystko żeby zabezpieczać, a nie rozpraszać, czy rozpędzać osoby, które demonstrują w sposób legalny. Przecież w Polsce nie mamy do czynienia z nielegalnymi demonstracjami. Jest prawo o zgromadzenia – ostatnio bardzo ograniczone z inicjatywy prezydenta Komorowskiego – ale ono funkcjonuje i każdy organizator zgromadzenia publicznego do niego się stosuje. Policja powinna zabezpieczać porządek, a nie nastawiać się z góry na to z trzeba będzie demonstrantów rozpraszać – powiedział poseł Jarosław Zieliński.

Poseł zapowiedział, że sprawą zajmie się Sejmowa Komisja Spraw Wewnętrznych.

RIRM 

drukuj