(fot. PAP)

Niewykorzystane miliony z funduszu do walki z hazardem

Miliony złotych leżą niewykorzystane w funduszu do walki z hazardem. Mimo to, rząd z nich nie korzysta i cały czas szuka oszczędności w innych dziedzinach – o sprawie pisze „Rzeczpospolita”. 

Propozycje, które dotyczą ograniczenia wpływów do niewydolnego funduszu zgłaszała opozycja. Jednak projekt w tej sprawie utknął w Sejmie. Minister Zdrowia Bartosz Arłukowicz w lipcu mówił, że chce część Funduszu do walki z hazardem wykorzystać m.in. na uzależnienia od alkoholu, narkotyków czy papierosów.

Poseł Elżbieta Rafalska podkreśliła, że stworzono fundusz pomimo braku wcześniejszego rozpoznania skali problemu.

– Jest to absolutnie sztuczna sytuacja, niepotrzebnie przedłużana. Minister zdrowia nie chce zlikwidować tego funduszu i katalog świadczeń jest ciągle rozszerzany. Dzisiaj mówi się, że ten fundusz zajmuje się również siecioholizmem, zakupoholizmem, seksoholizmem, a i tak fundusz ma nadpłynność. Podkreślam, że w Polsce mamy realne, rzeczywiste problemy społeczne, które czekają na rozwiązywanie. Rozszerzanie katalogu nic nie da. To nieporozumienie. Mamy to, co mamy – pasztet związany z funduszem, którego koszty obsługi były większe niż wydatki związane z walką z hazardem – powiedziała poseł Elżbieta Rafalska.

Przypomnijmy, afera hazardowa wybuchła w 2009 r. gdy jeden z dzienników ujawnił stenogramy z rozmów polityków PO z biznesmenami branży hazardowej. Wówczas powołano specjalny Fundusz Rozwiązywania Problemów Hazardowych. Gromadzone w nim środki miały iść na pomoc uzależnionym. Fundusz zgromadził na swoich kontach ponad 70 mln zł.

rp.pl/RIRM

 

drukuj