fot. PAP

Niepokojące nierówności w organach ścigania

W sądzie jeden asystent pomaga trzem sędziom, w prokuraturze natomiast 25 śledczym – alarmuje jeden z dzienników. Od 2008 r zamrożone są środki na wynagrodzenia dla urzędników i innych pracowników prokuratury.

W związku z tym zatrudnionych jest mniej pracowników, jednak ci, którzy są, mają natłok obowiązków.

Według prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta nie ma możliwości kształtowania budżetu prokuratury tak, aby zadbać o dodatkowe etaty.  Również resort finansów twierdzi, że nie może przyznać jakichkolwiek środków. Tymczasem eksperci alarmują, że prokuratura wymaga natychmiastowego wsparcia.

Poseł Stanisław Piotrowicz, prokurator w stanie spoczynku, podkreśla, że taka nierówność finansowa może doprowadzić do paraliżu ścigania tzw. aferzystów.

– Ta sytuacja dramatycznie da o sobie znać wtedy, kiedy wejdzie w życie nowa procedura karna. Według niej, gdy będziemy mieli do czynienia z kontradyktoryjnym procesem, z jednej strony w przypadku poważnych przestępstw staną renomowane kancelarie adwokackie, a z drugiej strony stanie prokurator z bardzo ograniczonymi środkami finansowymi. Wiadomym jest, że będziemy mieli do czynienia w tym procesie z nierównością broni. Ta nierównowaga finansowa będzie odgrywała szczególnie istotną rolę. Póki co nikt nie przewiduję zwiększenia środków finansowych na prokuraturę. Odnoszę wrażenie, jakby to był kolejny krok, do sparaliżowania ścigania wielkich aferzystów – mówił poseł Stanisław Piotrowicz.  

Asystent w prokuraturze zajmuje się nadzorem nad bieżącym dochodzeniem. Jeśli dostanie zgodę od prokuratora może przesłuchiwać świadków, prowadzić oględziny oraz eksperymenty.

RIRM

drukuj