fot. PAP/EPA

Niemcy próbują zrzucić na Polskę i Ukrainę odpowiedzialność za wysadzenie gazociągów Nord Stream – szykuje się powrót do niemieckiej współpracy z Rosją?

W Niemczech ponownie głośno o wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Jeden z byłych szefów niemieckiego wywiadu oskarżenia kieruje w stronę Polski i Ukrainy, a nawet oczekuje odszkodowań. Pałac Prezydencki nie chce komentować publicystyki. W powszechnej opinii polityków kierowanie podejrzeń na Warszawę wpisuje się w propagandę Kremla.

26 września 2022 roku na terenie Szwecji i Danii stacje pomiarowe odnotowały podwodne eksplozje w pobliżu gazociągów Nord Stream. Niemcy, którzy przez lata upierali się przy gospodarczej współpracy z Wladimirem Putinem, teraz próbują ustalić, kto i w jakich okolicznościach wysadził rurociąg.

„Postępowanie jest całkowicie niezależne od faktu, że, jak wielokrotnie powtarzał kanclerz Scholz, będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to konieczne” – wskazał Wolfgang Buechner, zastępca rzecznika rządu Niemiec.

niemieckiego śledztwa prowadzą do Wołodymyra Z. Służby podejrzewają go o wysadzenie gazociągu. Mężczyzna jest ścigany europejskim nakazem aresztowania. Mógł przebywać ostatnio w Polsce, ale według polskich śledczych opuścił terytorium kraju i przekroczył granicę polsko-ukraińską.

– Śledztwo jest prowadzone przez stronę niemiecką. My nie mamy wpływu ani na to śledztwo, ani wglądu w prowadzone prace w toku postępowania prowadzonego przez stronę niemiecką – mówił Wojciech Kolarski, prezydencki minister.

Na temat ustaleń śledztwa i jego konsekwencji chętnie rozpisują się media w Niemczech, które pytają o to, jaką rolę w całej sprawie odegrała Polska. Oliwy do ognia dolała wypowiedź jednego z byłych szefów niemieckiej agencji wywiadowczej.

– Istniały porozumienia między Zełenskim a Dudą w sprawie przeprowadzenia ataku – zaakcentował August Hanning, były szef niemieckiej agencji wywiadowczej

Porucznik rezerwy Tomasz Spych uznał stanowisko byłego szefa niemieckiej agencji wywiadowczej za łatwy łup dla rosyjskiej propagandy.

– Na pewno nie jest poparte żadnymi dowodami. Nikt do tej pory z państw NATO nie wypowiadał się w ten sposób – stwierdził por. rez. Tomasz Spych, były żołnierz Wojsk Specjalnych.

Pałac Prezydencki odmówił komentarza.

– Nie chcę komentować publicystyki, informacji, które pojawiają się w mediach, a które nie powinny być komentowane przez przedstawiciela państwa polskiego – powiedział minister Wojciech Kolarski.

Poseł Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego wskazał, iż oczekuje reakcji Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

– Polskie MSZ powinno udzielić stosownej reprymendy poprzez notę do ambasady niemieckiej – podsumował Marek Sawicki, marszałek senior Sejmu.

Gazociągi Nord Stream zostały wybudowane przez Niemcy wbrew interesom sojuszników.

TV Trwam News

drukuj